Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Adam Borowski pójdzie do więzienia? „Nie przeproszę za mówienie prawdy o Giertychu”

We wtorek odbywa się posiedzenie w sprawie Adama Borowskiego. Przed salą rozpraw były działacz opozycji antykomunistycznej oświadczył, że nie przeprosi Romana Giertycha.
Adam Borowski pójdzie do więzienia? „Nie przeproszę za mówienie prawdy o Giertychu”

Adam Borowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Dziś odbywa się posiedzenie sądu dotyczące wykonania kary orzeczonej wobec Adama Borowskiego w sprawie wszczętej z prywatnego aktu oskarżenia Romana Giertycha. Sprawa dotyczy wypowiedzi Borowskiego, które sąd uznał za naruszające art. 212 § 2 Kodeksu karnego. Wcześniej Borowski został zobowiązany do przeproszenia Giertycha, jednak tego nie zrobił. Przed wejściem na salę rozpraw były opozycjonista z czasów PRL zapowiedział, że nie zmieni stanowiska i jest gotów ponieść konsekwencje.

„Za prawdę się nie przeprasza”

Borowski przed salą rozpraw wygłosił krótkie oświadczenia dla mediów. Jak mówił, osoby powtarzające, że każdy wyrok sądu należy bezwzględnie respektować, powinny wyobrazić sobie sytuację, w której za nazwanie przestępcy przestępcą można samemu stanąć przed sądem.

Ja chciałbym, żeby wszyscy, którzy stwierdzą, że wyroki sądu należy respektować, wyobrazili sobie sytuację taką, że żyjemy w latach 30. i ja w Ameryce mówię, że Al Capone jest mordercą. I on mnie skarży, że przecież nie jest mordercą, bo nic mu nie udowodnili. Wszyscy wiedzą, że jest mafiozem, mordercą. Ja mam iść do więzienia za to, że powiedziałem prawdę. Za prawdę się nie przeprasza

– mówi Adam Borowski.

Borowski dał do zrozumienia, że jego zdaniem sprawa nie dotyczy już wyłącznie osobistego sporu, lecz stała się symbolem szerszego konfliktu o granice wolności słowa i prawo do ostrej oceny osób publicznych. Samą sprawę media opisywały w ostatnich tygodniach jako jedną z głośniejszych debat wokół art. 212 k.k. i dopuszczalności karania za wypowiedzi o politykach.

„Walka o wolność czasami kosztuje”

W dalszej części wypowiedzi Borowski odwołał się do wcześniejszych ostrzeżeń, które – jak mówił – kierował do opinii publicznej, gdy w Polsce zaczynało się „bezprawie”. Według niego dzisiejsza rozprawa ma być potwierdzeniem tamtych obaw.

Uprzedzałem wszystkich, jak się zaczynało to bezprawie w Polsce, że walka o wolność, o praworządność, o prawdę czasami kosztuje. I my musimy być wszyscy przygotowani na represję

– podkreśla Borowski.

Te słowa nadały jego wystąpieniu wyraźnie polityczny charakter. Były opozycjonista przedstawił swoją sytuację nie jako jednostkowy problem prawny, lecz jako element większego sporu o kształt państwa i wymiaru sprawiedliwości. Z tej perspektywy własną postawę opisał jako świadome przyjęcie ryzyka.

Ja to mówiłem przed telewizją. No i sprawdza się. Ja ludziom wszystkim, do których to mówiłem, mówię: jestem gotów na tę represję

– zaznacza.

„Nie przeproszę. Mogę iść do więzienia”

Najmocniejszy fragment wypowiedzi padł wtedy, gdy Borowski wprost odniósł się do możliwości odbycia kary. Nie zostawił wątpliwości, że nie zamierza wykonać przeprosin, nawet jeśli oznaczałoby to więzienie.

Nie przeproszę. Mogę iść do więzienia. Jestem tutaj z całym ekwipunkiem. Nie zastraszą mnie

– mówi Borowski.

Ta deklaracja współgra z jego wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami. Już w styczniu zapowiadał, że nie przeprosi Romana Giertycha nawet wtedy, gdyby miało to oznaczać odbycie kary. Dostępne dziś źródła potwierdzają też, że obecne posiedzenie dotyczy właśnie dalszego biegu sprawy związanej z wykonaniem kary po niewykonaniu obowiązku przeprosin.

Wezwanie do oporu

Na zakończenie Borowski przeszedł od osobistej deklaracji do szerszego apelu politycznego.

I wszystkich wzywam do oporu przeciwko temu bezprawiu, temu państwu represyjnemu

– podkreśla Borowski.

/ad

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”