Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Soboń o złocie NBP i finansowaniu obronności: to nie zwiększałoby długu

W sporze o finansowanie bezpieczeństwa państwa Artur Soboń, członek zarządu NBP przekonuje, że kluczowe są ustawa, mandat NBP i rozsądne zarządzanie rezerwami.
Soboń o złocie NBP i finansowaniu obronności: to nie zwiększałoby długu

Artur Soboń / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Posłuchaj całej rozmowy:

Narodowy Bank Polski nie chce uczestniczyć w politycznym sporze wokół finansowania obronności, ale z wypowiedzi gościa Radia Wnet jasno wynika, że w banku centralnym widziany jest realny mechanizm, który mógłby zasilić bezpieczeństwo państwa bez dalszego pompowania długu publicznego. Chodzi o bardziej aktywne zarządzanie rezerwami – nie tylko papierami wartościowymi i walutami, ale także złotem, którego Polska ma dziś 570 ton.

NBP stawia warunek

Członek zarządu NBP podkreślił, że jakiekolwiek wejście banku centralnego w taki mechanizm wymagałoby jasnej podstawy ustawowej. Bez tego – jak zaznaczył – nie ma mowy o zaangażowaniu, nawet jeśli wydatki na zbrojenia można uznać za pośrednio wzmacniające bezpieczeństwo finansowe państwa.

„Aby się zaangażować, potrzebujemy ustawy. Niezależnie od tego, czy jej autorem będzie prezydent czy premier, to musi być uregulowane ustawowo”.

– powiedział Artur Soboń.

To ważny punkt całej propozycji. Soboń wyraźnie odcinał ją od bieżącej politycznej przepychanki i zaznaczał, że z perspektywy banku centralnego kluczowe są mandat, stabilność cen i bezpieczeństwo systemu finansowego.

Państwo może zarobić, a nie tylko pożyczać

W rozmowie mocno wybrzmiała też diagnoza dotycząca stanu finansów publicznych. Zdaniem Sobonia największym problemem pozostają dziś wysoki deficyt i szybko rosnący dług całego sektora finansów publicznych. I właśnie dlatego pomysł wykorzystania zysków wynikających z aktywnego zarządzania rezerwami miałby być – w jego ocenie – atrakcyjny dla państwa.

„Na te pieniądze państwo polskie może albo pożyczyć, albo zabrać obywatelom w postaci podatków, albo zarobić. My proponujemy tę trzecią opcję”.

– stwierdził Artur Soboń.

To właściwie sedno całej argumentacji NBP. Nie chodzi o stworzenie pieniędzy „z niczego”, ale o próbę wykorzystania już zgromadzonych aktywów w taki sposób, by państwo mogło sfinansować część potrzeb związanych z obronnością bez dokładania kolejnych miliardów do długu.

https://wnet.fm/2026/03/13/safe-to-rolowanie-dlugu-lodowski-gra-toczy-sie-o-budzet-nie-o-armie/

Dlaczego złoto rośnie, a NBP pokazuje stratę

Jednym z głównych wątków rozmowy było też pytanie, które regularnie wraca w debacie publicznej: jak to możliwe, że przy rosnącej cenie złota Narodowy Bank Polski potrafi jednocześnie wykazywać straty. Soboń tłumaczył, że bank centralny nie działa według zasad typowych dla spółek prawa handlowego, lecz zgodnie z regułami rachunkowości obowiązującymi w Europejskim Systemie Banków Centralnych.

W praktyce oznacza to, że niezrealizowany wzrost wartości aktywów – choćby złota – nie trafia automatycznie do zysku, tylko zasila kapitał. Dlatego wzrost ceny złota nie przekłada się wprost na wynik finansowy, który później zasila budżet państwa.

„To nie jest żadna sztuczka księgowa, nie jest żadną magią, nie jest niczym nadzwyczajnym”.

– podkreślił członek zarządu NBP.

Zmiana struktury rezerw

Soboń odrzucił też sugestie, że taki mechanizm oznaczałby gwałtowne pozbywanie się polskiego złota. Z jego wypowiedzi wynikało raczej, że chodzi o możliwość aktywniejszego zarządzania strukturą rezerw, czyli częściowego spieniężania aktywów i przenoszenia środków np. do dolara, obligacji czy innych instrumentów.

Podkreślał przy tym, że rynek złota nie jest rynkiem martwym ani niepłynnym. Wręcz przeciwnie – to ogromny, codziennie obracany segment światowych finansów, którego centrum pozostaje Londyn. W tym sensie cała operacja nie miałaby być jednorazowym ruchem, ale procesem rozłożonym w czasie i dostosowanym zarówno do sytuacji rynkowej, jak i do realnych potrzeb państwa.

Polityczny test współpracy

Z wypowiedzi członka zarządu NBP wyłania się więc dość jasny obraz: bank centralny widzi możliwość wsparcia bezpieczeństwa państwa poprzez bardziej aktywne zarządzanie rezerwami, ale potrzebuje do tego ustawy i politycznego porozumienia. Bez zgody najważniejszych ośrodków władzy cały projekt pozostanie tylko koncepcją.

Dziś Polska ma 570 ton złota i – jak zapewniał Soboń – sam plan dalszego zwiększania rezerw do 700 ton nie został porzucony. Jeśli jednak udałoby się zbudować odpowiednie ramy prawne, złoto zgromadzone przez NBP mogłoby stać się nie tylko symbolem bezpieczeństwa, ale także realnym narzędziem finansowania obronności – bez dalszego zwiększania długu.

/to

https://wnet.fm/2026/03/13/zbigniew-bogucki-uchwala-rzadu-ws-safe-to-bezprawna-proba-obejscia-weta-prezydenta/

;

Przeczytaj więcej

Ucieczka ministrów w Sejmie i miliony dla 28-latka. Afera w Szpitalu Południowym rozsadza system
Ucieczka ministrów w Sejmie i miliony dla 28-latka. Afera w Szpitalu Południowym rozsadza system
Maciej Konieczny: Lekarze zarabiają miliony, a pacjenci czekają. „To eldorado kontraktowe trzeba skończyć”
Maciej Konieczny: Lekarze zarabiają miliony, a pacjenci czekają. „To eldorado kontraktowe trzeba skończyć”
Żona Leszka Kraskowskiego publikuje oświadczenie, adwokat odpowiada i ujawnia błędy prokuratury
Żona Leszka Kraskowskiego publikuje oświadczenie, adwokat odpowiada i ujawnia błędy prokuratury