Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Budżet, dług i rentowności. „Rynek zobaczył ryzyko i zaczął uciekać”

Gwałtowny wzrost rentowności obligacji nie oznacza jeszcze kryzysu w zarządzaniu długiem. Marek Chądzyński ostrzega jednak, że Polska wchodzi w okres większej wrażliwości fiskalnej.
Budżet, dług i rentowności. „Rynek zobaczył ryzyko i zaczął uciekać”

Posłuchaj całej rozmowy:

Nagły wzrost rentowności polskich obligacji i napięcie wokół rynku długu nie oznaczają jeszcze utraty kontroli nad sytuacją przez Ministerstwo Finansów. Oznaczają jednak, że inwestorzy zaczęli ponownie patrzeć na Polskę przez pryzmat ryzyka. W rozmowie na antenie Radia Wnet Marek Chądzyński z „Pulsu Biznesu” wskazywał, że źródeł tego ruchu trzeba szukać zarówno w geopolityce, jak i w kondycji krajowych finansów publicznych.

– Mieliśmy gwałtowne pogorszenie nastrojów na rynkach, ucieczkę do dolara, do złota, do franka szwajcarskiego. To wynikało z tego, że rynek trochę się przeliczył w swoich scenariuszach co do wojny na Bliskim Wschodzie

– tłumaczył Chądzyński.

W jego ocenie inwestorzy zaczęli zakładać, że problemy z dostępem do surowców mogą znów podbić inflację. To z kolei uruchomiło scenariusz, w którym banki centralne – także NBP – mogłyby wrócić do podwyżek stóp procentowych.

https://wnet.fm/2026/03/11/zloto-nbp-na-fundusz-zbrojeniowy-chadzynski-sa-tu-znaki-zapytania/

Polska wrażliwa na wstrząsy

Drugim powodem niepokoju jest stan krajowych finansów publicznych. Chądzyński zwrócił uwagę, że Polska ma dziś ograniczone pole manewru na wypadek kolejnego kryzysu, bo deficyt budżetowy i deficyt sektora finansów publicznych należą do najwyższych w Unii Europejskiej.

– Rynek zdaje sobie sprawę, że polska polityka fiskalna jest dosyć luźna. Rząd ma mało miejsca na to, żeby dodatkowo się zadłużać, dodatkowo ten deficyt powiększać

– podkreślił publicysta „Pulsu Biznesu”.

Jeszcze niedawno sytuacja wyglądała znacznie lepiej. Popyt na polskie obligacje był wysoki, a inwestorzy zagraniczni wracali na rynek. Teraz część tego kapitału mogła zacząć się wycofywać.

– To gwałtowne pogorszenie nastrojów na świecie mogło spowodować to, że ten kapitał zagraniczny, który dopiero co wrócił, właśnie się od nas ewakuuje

– ocenił Marek Chądzyński.

Ministerstwo Finansów ma jeszcze bufor

Ważnym sygnałem było odwołanie przez resort finansów przetargu zamiany obligacji. To narzędzie, które pomaga łagodzić napięcia związane z zapadalnością długu. Mimo to Chądzyński zaznaczył, że sytuacja nie jest jeszcze alarmowa, bo państwo ma zabezpieczenie płynnościowe.

– To jeszcze nie jest pożar, bo Ministerstwo Finansów systematycznie buduje tak zwaną poduszkę płynnościową. Obecnie ten zaskórniak wynosi 160 miliardów złotych. To jest mniej więcej połowa potrzeb pożyczkowych na bieżący rok

– powiedział rozmówca Radia Wnet.

Pod koniec rozmowy pojawił się też temat KSeF, czyli Krajowego Systemu e-Faktur. Chądzyński zaznaczył, że jego skuteczność będzie można naprawdę ocenić dopiero po wynikach budżetowych, zwłaszcza po tempie wzrostu wpływów z VAT.

– Jeżeli wpływy z VAT-u będą rosły szybciej niż zakładał plan budżetowy, to znaczy, że KSeF działa

– stwierdził Chądzyński.

Jednocześnie zastrzegł, że dziś trudno jeszcze jednoznacznie oddzielić wpływ samego systemu od efektów większej konsumpcji czy wzrostu sprzedaży detalicznej. Dlatego na twarde wnioski jest jeszcze za wcześnie, choć wzrost wpływów z VAT już jest widoczny.

/to

Przeczytaj więcej

Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”