Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Liban może być kolejnym frontem. Dr El Ghamari o nowym etapie wojny wokół Iranu

Możliwa operacja lądowa w Libanie, kolejne państwa wciągane w konflikt i rosnące ryzyko dla Europy – tak obecną sytuację ocenia w Radiu Wnet dr Magdalena El Ghamari.
Liban może być kolejnym frontem. Dr El Ghamari o nowym etapie wojny wokół Iranu

Debata o Trumpie, wojnie i Polsce w Radiu Wnet

Posłuchaj całej rozmowy:

Dr Magdalena El Ghamari oceniła, że analizowanie obecnej eskalacji wyłącznie przez pryzmat ostatnich dni byłoby błędem. W jej ocenie obecny etap konfliktu trzeba czytać jako rozwinięcie wcześniejszej „wojny dwunastodniowej” z ubiegłego roku między Izraelem i Stanami Zjednoczonymi a Islamską Republiką Iranu. To właśnie tam – jak wskazywała – pojawiło się pierwsze „przedpole” obecnych działań.

Ekspertka zwróciła uwagę, że po ostatnim weekendzie w konflikt są już wciągane kolejne państwa arabskie, w tym Arabia Saudyjska. Jej zdaniem szczególnie istotny jest jednak Liban, bo właśnie tam może dojść do kolejnego niebezpiecznego etapu eskalacji.

Zapowiadana właśnie z najświeższych informacji potencjalna operacja lądowa w Libanie jest wysoko prawdopodobna w mojej opinii

– powiedziała dr El Ghamari.

Hezbollah nie został zneutralizowany

W rozmowie wyraźnie wybrzmiała teza, że nie należy lekceważyć potencjału Hezbollahu. Zdaniem dr El Ghamari organizacja nie tylko nie zniknęła z pola gry, ale może bardzo szybko przeorganizować się i wejść w kolejny etap działań, zwłaszcza że – jak podkreślała – jej oddziały „nie mają już nic do stracenia”.

Ekspertka przypomniała, że Hezbollah jest strukturą polityczno-militarną silnie związaną z Libanem i dobrze osadzoną w lokalnej rzeczywistości. To, jej zdaniem, daje tej organizacji przewagę w działaniach terenowych, zwłaszcza jeśli konflikt przesunie się w stronę wojny bardziej partyzanckiej niż klasycznie konwencjonalnej.

Nie należy bagatelizować Hezbollahu (…) Hezbollah bardzo szybko się przeorganizował, jest dobrze uzbrojony

– oceniła.

Brakuje planu na dzień po

Dr El Ghamari zaznaczyła, że nawet jeśli część celów taktycznych została osiągnięta przez Izrael i Stany Zjednoczone, to najpoważniejszym problemem może być brak przygotowania na konsekwencje kolejnej fazy konfliktu. Jej zdaniem widać dziś nie tylko skutki militarne, ale też chaos strategiczny.

Wydaje mi się, i to jest też ryzykowne stwierdzenie, ale to oczywiście moja prywatna opinia, że brak jest planu na dzień po

– powiedziała.

Ekspertka odwołała się tu do doświadczeń Iraku i Syrii, podkreślając, że Iran jest państwem o zupełnie innej skali, znaczeniu i położeniu niż kraje, do których bywa porównywany. Wskazała też, że Iran to nie tylko kwestia militarna, ale również strategiczna kontrola przestrzeni związanej z cieśniną Ormuz.

Ormuz i państwa Zatoki

W ocenie dr El Ghamari konflikt dawno przestał być sprawą wyłącznie relacji USA – Izrael – Iran. Jej zdaniem wciągane są w niego kolejne kraje regionu, także te, które dotąd uchodziły za względnie stabilne. To zwiększa ryzyko dalszej regionalnej destabilizacji.

Podkreśliła również, że państwa Zatoki, mimo wcześniejszych prób deeskalacji, zostały już w praktyce włączone w logikę tego konfliktu. To z kolei oznacza rosnące napięcia polityczne, wojskowe i gospodarcze.

Państwa Zatoki mimo wcześniejszych prób deeskalacji zostały wciągnięte w ten konflikt

– zaznaczyła.

Ryzyko dla Europy

Ekspertka została zapytana także o skutki dla Europy i Polski. W tej części rozmowy mocno zaakcentowała, że zagrożenia nie należy upraszczać wyłącznie do klasycznego terroryzmu. Jej zdaniem coraz większym problemem staje się proces radykalizacji, który może uruchamiać działania pojedynczych osób lub małych środowisk sympatyzujących z jedną ze stron konfliktu.

Terroryzm był, jest i będzie. Stawiam też taką tezę, że z pułapki terroryzmu przenieśliśmy się do pułapki radykalizacji

– powiedziała dr El Ghamari.

Jak zaznaczyła, nie chodzi o proste straszenie zamachami, lecz o realistyczne rozpisanie możliwych scenariuszy. W jej ocenie aktywność Hezbollahu i szerzej – polityczne skutki wojny – mogą rezonować także na kontynencie europejskim.

Polska jako część Zachodu

Dr El Ghamari zwróciła uwagę, że Polska nie jest w tej układance obserwatorem całkowicie zewnętrznym. Jej zdaniem z perspektywy regionu Bliskiego Wschodu Polska jest postrzegana jako część szeroko rozumianego Zachodu, a dodatkowo jako państwo, które ma za sobą udział w operacji irackiej.

To – jak wskazywała – może mieć znaczenie zarówno w wymiarze symbolicznym, jak i bezpieczeństwa. Dodała, że znaczenie ma również obecność polskich obywateli i polskich interesów wojskowych w regionie.

My jesteśmy sojusznikiem Zachodu, natomiast tutaj jesteśmy traktowani jako ci, którzy brali udział w operacji irackiej

– zaznaczyła.

O ewakuacji ostrożnie

Pytana o ocenę działań polskich placówek i przebieg ewakuacji, dr El Ghamari wyraźnie zastrzegła, że nie zajmuje się tym obszarem bezpośrednio. Podkreśliła, że koncentruje się na analizie militarnej i na śledzeniu przestrzeni arabskojęzycznej, a nie na bieżącej ocenie działań konsularnych.

Zaznaczyła jednak, że wraz z pogłębianiem się kryzysu można spodziewać się coraz bardziej skoordynowanych działań po stronie państw europejskich. Jednocześnie przyznała, że przewidywanie dalszego rozwoju sytuacji staje się coraz trudniejsze.

To jest trochę jak wróżenie z fusów, bo tych czynników jest bardzo dużo, a czasami dowiadujemy się z posta w mediach społecznościowych, że coś się tak dodatkowego wydarzyło

– podsumowała.

/ad

Przeczytaj więcej

Gen. Samol: Polska wciąż nie ma skutecznej obrony przed dronami
Gen. Samol: Polska wciąż nie ma skutecznej obrony przed dronami
„Trupie pole” i ślady zbrodni. Prof. Teul o pracy przy ekshumacjach na Wołyniu
„Trupie pole” i ślady zbrodni. Prof. Teul o pracy przy ekshumacjach na Wołyniu
Prokurator IPN: Od 10 lat Ukraina nie realizuje naszych wniosków o pomoc prawną ws. zbrodni wołyńskiej
Prokurator IPN: Od 10 lat Ukraina nie realizuje naszych wniosków o pomoc prawną ws. zbrodni wołyńskiej