Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Izrael niszczy zaplecze Hezbollahu w Libanie. Gajowy: pękła solidarność po wojnie sprzed dwóch lat

Hezbollah znów odpalił rakiety mimo zakazu rządu Libanu, a Izrael uderza w finansowe i medialne zaplecze organizacji. Gajowy: „chcą Hezbollach całkowicie przetrącić”.
Izrael niszczy zaplecze Hezbollahu w Libanie. Gajowy: pękła solidarność po wojnie sprzed dwóch lat

Kazimierz Gajowy / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Posłuchaj całej rozmowy:

Kazimierz Gajowy relacjonuje, że w Libanie trudno mówić o realnym zawieszeniu broni. Jak podkreśla, naloty i uderzenia są stałym elementem życia już od dłuższego czasu.

„Bombardowania odbywają się bez żadnej przerwy od dwóch lat.  Izrael przynajmniej uczynił ponad tysiąc nalotów, zabijając około 500 osób”

– mówił na antenie.

W jego ocenie obecna faza konfliktu nabrała nowej dynamiki po rakietach wystrzelonych z terytorium Libanu w stronę Izraela.

Hezbollah strzela mimo zakazu rządu

Gajowy przypomina, że rząd libański – po raz pierwszy od dekad – ogłosił twarde stanowisko wobec działań Hezbollahu: żadnych ataków bez zgody państwa i armii, a sama organizacja została określona jako działająca „poza prawem”. Mimo to, jak relacjonuje, po pierwszej salwie miały polecieć kolejne rakiety.

„Hezbollach został ostrzeżony przez rząd libański, że jest po prostu poza prawem, jednak znów około 15 rakiet wyleciało w stronę Izraela”

– stwierdza.

Izrael uderza w pieniądze i media Hezbollahu

Według Gajowego Izrael wykorzystuje obecną eskalację, by uderzyć nie tylko w ludzi, ale też w fundamenty działania organizacji – finansowanie i zaplecze medialne.

Gajowy wskazuje na ataki na sieć punktów parabanku Kard al-Hasan (w transkrypcji: „Kardes Hasen”), który miał zapewniać Hezbollahowi zaplecze społeczne i organizacyjne.

„Izrael chce zniszczyć zasilanie finansowe. Poszczególne budynki tego parabanku wylatywały w powietrze”

– relacjonuje.

Po wątku finansowym – jak dodaje – przyszła kolej na media. Wspomina o uderzeniu w stację An-Nur.

„Po tym jak zakończył z bankami, zajął się mediami. An-Nur, stacja Hezbollahu która wyleciała wczoraj późnym wieczorem w powietrze”

– mówi Gajowy.

Z jego relacji wynika też, że w Libanie mówi się o możliwym kolejnym etapie – uderzeniach w sieci handlowe kojarzone z Hezbollahem, aby organizacja nie była w stanie się odbudować.

W tle sygnały, że konflikt dotyka Europy

W relacji pojawiają się też wątki, które – zdaniem Gajowego – mogą zwiększać europejską wrażliwość na konflikt: informacje o dronach lecących w stronę brytyjskiej bazy na Cyprze, a także ruchy francuskie.

„Rząd cypryjski uważa, że drony były wystrzelone powiedzmy też z Libanu”

– mówi.

Dodaje również, że lotniskowiec Charles de Gaulle został skierowany w rejon Bliskiego Wschodu.

Pomoc dla rodzin i „pęknięta solidarność” po wojnie sprzed dwóch lat

Gajowy podkreśla, że Studio Bejrut i Fundacja Fenicja pomagają rodzinom polsko-libańskim, które zgłaszają się po wsparcie. Jednocześnie zwraca uwagę na społeczną zmianę po doświadczeniach wcześniejszej fali uchodźców wewnętrznych.

„Zaopiekowaliśmy się rodzinami polsko-libańskimi (…) natomiast jest coś drastycznego. Pękła solidarność libańska po doświadczeniach sprzed dwóch lat”

– mówi.

W jego przekazie pobrzmiewa też stały motyw: na tle zniszczeń w jednym miejscu, w innym życie toczy się normalnie – co tworzy kontrast, który w Libanie bywa szczególnie uderzający.

/ad

Przeczytaj więcej

Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”