Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Irańczyk o śmierci Chameneiego: Odcięli głowę wężowi

Damien Mohrabi, Irańczyk mieszkający na Węgrzech, mówi wprost: „Ludzie są zadowoleni”. Opowiada o protestach, ofiarach i nadziei na wolny Iran.
Irańczyk o śmierci Chameneiego: Odcięli głowę wężowi

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Ucieczka z kraju „pod rządami dyktatury”

Damien Mohrabi od pięciu lat mieszka w Budapeszcie. Do stolicy Węgier przyjeżdża 2 października 2020 roku. Jak mówi, decyzja o wyjeździe nie jest przypadkowa.

Musiałem opuścić swój kraj, ponieważ nie mogłem, nie chciałem już tam mieszkać pod rządami dyktatury, pod presją. Zdecydowałem, że chcę opuścić swój kraj, wyjechać gdzie indziej, żeby studiować i spróbować żyć poza Iranem.

Jego rodzice nadal mieszkają w Teheranie. Brat dołącza do niego dwa lata później. Rodzina pozostaje podzielona między Iran i Europę.

Protesty, odcięty internet i „rozlew krwi”

Rozmówca podkreśla, że obecna sytuacja nie zaczyna się nagle. Jego zdaniem wszystko ma swoje źródło w protestach z 2022 roku po śmierci Mahsy Amini i ruchu „Kobieta, Życie, Wolność”.

Rząd po raz pierwszy całkowicie zablokował dostęp do internetu. Mieszkańcy Iranu nie mieli dostępu do międzynarodowego internetu, a rząd zaczął strzelać do protestujących i zabili wiele osób.

Kolejna fala protestów wybucha 8 i 9 stycznia. tego roku Internet znów zostaje wyłączony na dwa tygodnie.

Wyobraźcie sobie, że nie miałem z nikim kontaktu. Przez dwa tygodnie nie mogłem zadzwonić do rodziców.

Damien mówi o masowych ofiarach.

Doszło do rozlewu krwi, dosłownie. Nie ma potwierdzenia co do dokładnej liczby ofiar. Uważamy, że było to około 60 000 osób, ale według Trumpa było to około 32 000 osób. Zabili 32 000 osób. To absurdalne.

„Odcięli głowę wężowi”

Dwa dni przed rozmową dochodzi do ataku na Iran, w którym – jak twierdzi rozmówca – ginie najwyższy przywódca Ali Chamenei.

Odcięli głowę wężowi. Zabili Alego Chameneiego. Myślę, że to naprawdę dobrze.

Damien nie ukrywa emocji:

Nie jestem zadowolony z wojny, która obecnie toczy się w moim kraju. Jednak jeśli się nad tym zastanowić… Irańczycy, nawet w Iranie, świętują. Wyobraź sobie, że spadają bomby, a ludzie świętują.

Według niego około 80 % społeczeństwa sprzeciwia się Islamskiej Republice:

Ludzie są zadowoleni. Podpisuję się pod tym rękami i nogami: ludzie są zadowoleni z tej sytuacji.

Uprzywilejowani i system korzyści

Rozmówca tłumaczy, że Ci którzy opłakują Chameneiego, to około 20 % społeczeństwa, które korzystało z systemu przywilejów powiązanego z reżimem – zwłaszcza poprzez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.

Otrzymują korzyści: pieniądze, miejsca na uniwersytetach, jakoś nie płacą za gaz ani prąd. Nie ma tego na papierze, ale wszyscy o tym wiedzą.

Podaje osobisty przykład – jako syn weterana wojny z Irakiem mógł uniknąć służby wojskowej i dostać się na najlepsze uczelnie bez konkurencji.

To nie było sprawiedliwe, dlatego nie poszedłem na studia, postanowiłem opuścić Iran i zapłacić za studia za granicą.

– mówi Irańczyk.

Pomoc dla Iranu

Damien nie chce oceniać Donalda Trumpa ani Benjamina Netanjahu, ale otwarcie mówi, że obecne działania postrzega jako pomoc dla Irańczyków:

Nie wiem, w co Ty wierzysz, ale ja wierzę, że źli ludzie mogą robić dobre rzeczy. Nie chcę oceniać przywódców USA i Izraela, nie wiem czy są dobrymi, czy złymi ludźmi. W tej chwili robią dobre rzeczy. Pomagają irańskiemu narodowi.

Dodaje, że osłabienie reżimu może mieć skutki globalne – od ograniczenia wsparcia dla Rosji po zmiany na Bliskim Wschodzie.

„To karma”. O polsko-irańskich związkach

W rozmowie pojawia się wątek historyczny i osobisty. Damien Mohrabi przypomina, że podczas II wojny światowej około 100 tysięcy Polaków znalazło schronienie w Iranie.

W Iranie były polskie cmentarze, polskie szkoły. Myślę, że to piękne. Wczoraj Ty napisałaś do mnie z prośbą o wywiad i udzieliłaś mi głosu. Wierzę w karmę.

Odwołuje się też do starożytnej historii.

Cyrus Wielki pozwolił Żydom wrócić do Babilonu i Jerozolimy, aby odbudowali swoje świątynie, teraz oni pomagają nam. Moim zdaniem to wszystko karma i myślę, że to jest piękne.

W jego narracji historia zatacza koło – narody, które kiedyś otrzymały wsparcie, dziś mają wspierać Iran w drodze do wolności.

Nadzieja na przyszłość

Zapytany o przyszłość Iranu, Damien Mohrabi odpowiada bez wahania:

Nie chcę długiej wojny. Wierzę, że w ciągu kilku tygodni Iran znów będzie wolny, znów będzie przyjaźnił się z Zachodem.

Jak mówi, preferuje demokrację, ale dopuszcza także powrót monarchii, ponieważ pozytywnie ocenia szacha Mohammada Reza Pahlawiego.

Rozmowa kończy się nadzieją, że – jak mówi Irańczyk – „czas wszystkich ajatollahów, ten mroczny okres dla mojego kraju dobiega końca”.

/ab

Czytaj także:

https://wnet.fm/2026/03/02/kto-przejmie-iran-po-smierci-przywodcy-teoretycznie-wiemy/

 

 

 

Przeczytaj więcej

Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu
Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu
Śledztwo w sprawie działania Clifford Chance przy przejmowaniu mediów publicznych jest nadal w toku
Śledztwo w sprawie działania Clifford Chance przy przejmowaniu mediów publicznych jest nadal w toku
Około 30 posłów odchodzi z PiS. Kaczyński zapowiada twarde decyzje
Około 30 posłów odchodzi z PiS. Kaczyński zapowiada twarde decyzje