Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„Wsparcie nie jest bezwarunkowe” – Przydacz o relacjach z Kijowem

Marcin Przydacz ocenia, że Polska zyskała wiarygodność w polityce wschodniej, ale relacje z Ukrainą wymagają dziś twardej i asertywnej postawy.
„Wsparcie nie jest bezwarunkowe” – Przydacz o relacjach z Kijowem

Marcin Przydacz / Fot. Konrad Tomaszewski

Posłuchaj całej rozmowy:

Marcin Przydacz, minister w Kancelarii Prezydenta i były wiceminister spraw zagranicznych, podsumował cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.

Świat nie może mieć już wątpliwości, że Rosja jest państwem neokolonialnym i agresywnym. To, o czym Polska mówiła od lat, stało się faktem

– podkreślił.

Polska zyskała wiarygodność

Zdaniem Przydacza Polska umocniła swoją pozycję jako państwo trafnie diagnozujące zagrożenie ze strony Rosji. Wzrosła także obecność sojusznicza na terytorium Polski oraz poparcie społeczne dla inwestowania w bezpieczeństwo.

Straciliśmy poczucie błogości, że wojna już nigdy do Europy nie wróci. Dziś wiemy, że nie atakuje się silnych

– mówił.

Od euforii do asertywności

Minister przyznał, że pierwsze miesiące wojny przyniosły bezprecedensową solidarność Polski z Ukrainą. Jednak z czasem – jego zdaniem – zabrakło po stronie ukraińskiej zrozumienia, że wsparcie nie jest bezwarunkowe.

Polacy mają swoją wrażliwość i oczekiwania. Dotyczą one ekshumacji ofiar ludobójstwa wołyńskiego, kwestii gospodarczych czy stabilności rynku rolnego

– wskazał.

Ocenił, że po grudniowej wizycie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie atmosfera nieco się poprawiła, a strona ukraińska zaczęła wykonywać pierwsze gesty w odpowiedzi na polskie postulaty.

Czy Polska powinna była stawiać warunki wcześniej?

Przydacz uważa, że w pierwszych tygodniach wojny najważniejsze było przetrwanie państwa ukraińskiego.

Głównym celem było to, aby Ukraina się obroniła. Dopiero później należało używać bardziej asertywnego języka

– zaznaczył.

SAFE: decyzja bez emocji

Minister odniósł się również do programu SAFE. Podkreślił, że jest to pożyczka, która wiąże się z warunkowością i możliwością blokowania środków przez instytucje unijne.

To zastrzyk pieniędzy, ale pytanie, czy chcemy oddawać decyzyjność w sprawie bezpieczeństwa poza Polskę

– mówił.

Zapewnił, że prezydent podejmie decyzję po analizie argumentów „za i przeciw”, a nie pod wpływem emocji.

Rada Pokoju i relacje z USA

Przydacz wyjaśnił, że udział w tzw. Radzie Pokoju był wyrazem troski o interes państwa polskiego.

Lepiej być obecnym przy stole niż grać antyamerykańską kartą

– ocenił, wskazując, że wszystkie państwa wschodniej flanki NATO były reprezentowane.

W kontekście napięć wokół Iranu zaznaczył, że obecność militarna USA w regionie ma przede wszystkim charakter nacisku dyplomatycznego, choć nie wykluczył scenariusza „chirurgicznych działań”, jeśli rozmowy nie przyniosą efektu.

/ad

Przeczytaj więcej

Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”