Posłuchaj całej korespondencji:
W Radiu Wnet 24 lutego 2022 roku to nie było zwykłe wejście na antenę. To był telefon, który od razu brzmiał jak alarm. „Dzień dobry” pada z przyzwyczajenia, ale natychmiast zostaje unieważnione: „ciężko powiedzieć, że to jest dobry dzień.” Paweł Bobołowicz mówi o poranku w Kijowie, który pękł przed piątą – pierwsze wybuchy, potem cała seria. Przez chwilę jeszcze próbuje się znaleźć racjonalne „może”: dywersja, drony, coś punktowego. I zaraz przychodzi zderzenie z prawdą: to rakiety spadły na stolicę Ukrainy.
Na początku rozmowy otwiera się też druga rama – polityczna i prorocza, wypowiedziana bez ozdobników: „Świętej pamięci Lech Kaczyński miał rację. Najpierw Gruzja, potem Ukraina…” W tym jednym zdaniu mieści się poczucie, że oto właśnie spełnia się scenariusz, przed którym ostrzegano, a którego i tak nie dało się sobie wyobrazić o piątej rano.




