Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„Plan B” wokół KRS? Sędzia Borszowska-Moszowska: bez podstawy prawnej

Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska mówi w Radiu Wnet o „planie B” po możliwym wecie prezydenta i krytykuje „konsultacje” bez podstawy prawnej.
„Plan B” wokół KRS? Sędzia Borszowska-Moszowska: bez podstawy prawnej

Kamila Borszowska-Moszowska / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Posłuchaj całej rozmowy:

Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska w rozmowie na antenie Radia Wnet mówiła o scenariuszu „planu B” rozważanym – jak to ujęła – przez Ministerstwo Sprawiedliwości i część środowiska sędziowskiego w sytuacji, gdy prezydent Karol Nawrocki nie podpisze ustawy przyjętej przez Sejm. W jej ocenie proponowane rozwiązania mają prowadzić do obejścia obowiązującego modelu wyboru sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa.

Jak relacjonowała, w ostatnich dniach pojawił się apel części prezesów sądów apelacyjnych, wzywający sędziów do udziału w „konsultacjach”.

Każdy sędzia będzie miał 15 głosów. Widać na pierwszy rzut oka, że są to prawybory

– mówiła.

Brak podstawy prawnej

Sędzia podkreślała, że kluczowym problemem jest brak umocowania takich działań w prawie.

Nie jest to uregulowane w żadnych przepisach prawa, zatem jest to całkowicie bez podstawy prawnej. A pamiętamy, że funkcjonariusze publiczni, sędziowie, nie działają bez podstawy prawnej

– zaznaczyła.

Borszowska-Moszowska zwracała uwagę, że – według jej opisu – rozpoczęcie tej procedury miałoby być uzależnione od wcześniejszej deklaracji Sejmu, że zaakceptuje wybór dokonany przez sędziów.

Mamy do czynienia z sytuacją, w której władza sądownicza chce wpływać na władzę ustawodawczą i de facto odbierać jej możliwość wyboru sędziów

– oceniła.

Konsekwencje dla obywatela

W rozmowie padł też wątek możliwych konsekwencji dla obywateli. Jej zdaniem, jeśli Sejm nie dokona wyboru członków KRS w trybie ustawowym, a jedynie „przyklepie” wynik sędziowskich „konsultacji”, doprowadzi to do chaosu i podważania orzeczeń.

Ostatecznie najbardziej poszkodowani będą obywatele. Orzeczenia sądów nie będą w pełni akceptowalne, będą podważane, a to zmierza do destrukcji wymiaru sprawiedliwości

– mówiła.

Sędzia nawiązała również do problemu wakatów.

Ponad dwa lata obwieszczenia o wolnych stanowiskach nie są publikowane. Ministerstwo mówi o tysiącu wakatów, ja myślę, że jest koło dwóch tysięcy

– wskazywała, oceniając, że w dyskusji pojawia się presja, którą nazwała „szantażem”.

Na zakończenie rozmowy Borszowska-Moszowska mówiła o swojej decyzji o kandydowaniu do KRS. Podkreśliła, że do startu zachęcały ją stowarzyszenia obywatelskie, a ona sama nie należy do organizacji sędziowskich. Zaznaczyła też, że obywatel może poprzeć dowolną liczbę kandydatów, a warunkiem formalnym zgłoszenia jest zebranie dwóch tysięcy podpisów poparcia.

/ad

Przeczytaj więcej

Referendum to dopiero początek? „Mieszkańcy powiedzieli dość”. Kraków czeka na polityczne trzęsienie ziemi
Referendum to dopiero początek? „Mieszkańcy powiedzieli dość”. Kraków czeka na polityczne trzęsienie ziemi
Jest śledztwo w sprawie działania policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza
Jest śledztwo w sprawie działania policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza
KAS jako narzędzie opresji wobec przedsiębiorców? Szefowa związku zawodowego protestuje
KAS jako narzędzie opresji wobec przedsiębiorców? Szefowa związku zawodowego protestuje