Rejs z Wysp Kokosowych w kierunku Tonga nie należy do najłatwiejszych – i właśnie od tego zaczęła się rozmowa z Wojciechem Barczukiem, nurkiem, żeglarzem i autorem książki „Miłość, Polinezja i Nurkowanie”.
„Wybraliście opcję trochę trudniejszą, dlatego że w tym rejonie świata większość żeglarzy płynie tak, żeby być popychanym przez wiatr. Płynąc z Wysp Kokosowych w kierunku Tonga, na pewno spotkamy się z przeciwnymi wiatrami i utrudnieniami żeglugi”.
Do tego dochodzi sezon cyklonów na południowej półkuli i prądy w rejonie dawnych Wysp Korzennych. Ale gdy jacht wyjdzie na otwarty Pacyfik, zaczyna się inna opowieść.




