Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Rejs do Królestwa Tonga, czyli Dzień Patrona w Radiu Wnet

Radio Wnet rusza w niezwykły, radiowy rejs do Królestwa Tonga. Z okazji Dnia Patrona przez cały dzień na antenie będą zabawy, telefony od słuchaczy i zagadki do rozwiązania.
Rejs do Królestwa Tonga, czyli Dzień Patrona w Radiu Wnet

Dzisiejsza antena Radia Wnet zamienia się w pokład okrętu, który wyrusza w rejs. Nasza podróż z Wysp Kokosowych do Królestwa Tonga to pretekst do wspólnego świętowania Dnia Patrona – z udziałem słuchaczy, zabawami, nagraniami i krótkimi scenkami, które będą towarzyszyć nam przez cały dzień i nadawać rytm tej radiowej wyprawie.

Poranek Radia Wnet na Wyspach Kokosowych

Poranek na Wyspach Kokosowych przyniósł zmęczenie rajem, nadmiarem kokosów i brak pomysłu na kolejny temat. Wtedy w cieniu baru odezwał się tajemniczy Australijczyk i opowiedział legendę z czasów wojny – o polskim pilocie, miłości do Aishy i zaginionym Spitfirze. To właśnie ta historia wskazała załodze Radia Wnet nowy trop i kierunek dalszej wyprawy.

Bożena – córka Aishy i polskiego pilota Janka odnaleziona

Radio Wnet jeszcze podczas pobytu na Wyspach Kokosowych natrafiło na niezwykły ślad. Aisha i polski pilot Janek mieli córkę, o której przez lata niewiele było wiadomo. Dziś wiadomo już, że ma na imię Bożena – i została odnaleziona po latach. To historia o pamięci, drobnych tropach i niespodziewanym powrocie do rodzinnych korzeni.

Kolegium redakcyjne na Wyspach Kokosowych

Na Wyspach Kokosowych odbyło się kolegium Radia Wnet, jakiego jeszcze nie było – z żółtą łodzią podwodną w tle, kawą na plaży i pomysłami od kokosowych sensacji po wielką geopolitykę. Wszystko zmieniło się, gdy padła propozycja niezwykłej misji: odnaleźć ślady tajemniczej maszyny związanej z historią Polski i Królestwa Tonga. I tak, zupełnie niespodziewanie, zapadła decyzja – ruszamy w radiową podróż ku przygodzie!

Warunkiem wyruszenia w tę podróż jest jednak zapewnienie odpowiedniego balastu dla naszej łodzi podwodnej, a to oznacza minimum 5000 załogantów, czyli patronów. 

Pierwszy list Janka do Aishy odnaleziony

Odnaleźliśmy pierwszy list Janka do Aishy – napisany w 1938 roku, jeszcze przed wielką podróżą i wojenną zawieruchą. To poruszający ślad ich historii, pełen tęsknoty, wspomnień z Wysp Kokosowych i miłości, która połączyła odległe światy. Nasza radiowa wyprawa trwa, a wraz z nią odkrywamy kolejne fragmenty tej niezwykłej opowieści.

Drugi list Janka do Aishy odnaleziony

Odnaleźliśmy drugi list Janka do Aishy – napisany już w 1940 roku, z bazy lotniczej w Australii. Pisze w nim o spełnionym marzeniu o lataniu, o wojnie, która zmienia świat, i o niezwykłym losie samolotu związanego z Polską i Królestwem Tonga. Między słowami wciąż jest tęsknota i nadzieja, że jeszcze kiedyś się spotkają.

Trzeci list Janka do Aishy odnaleziony

Odnaleźliśmy trzeci list Janka do Aishy – z 1942 roku, pisany już z Wysp Kokosowych. To najbardziej osobisty z dotychczasowych śladów: o wojnie, która trwa gdzieś obok, o powrotach na znajomy ląd i o nadziei, że każdy kolejny lot przybliża go do niej. Nasza wyprawa odsłania kolejne fragmenty tej historii.

Spotkanie z duchami w czasie rejsu Radia Wnet

Podczas rejsu, gdy Wyspy Kokosowe zniknęły już za horyzontem, załoga Radia Wnet natknęła się na tajemniczy okręt unoszący się nad wodą. Na jego pokładzie pojawiły się duchy dawnych podróżników – przyrodników z wypraw kapitana Cooka – którzy opowiedzieli o swoich spotkaniach z mieszkańcami Pacyfiku i dawnych podróżach między wyspami.

Czwarty list Janka do Aishy odnaleziony

Odnaleźliśmy czwarty list Janka do Aishy – pisany w 1942 roku z Nowej Kaledonii, już w samym środku wojennej zawieruchy. Opowiada w nim o walkach na Pacyfiku, strachu i bliskości śmierci, ale też o tym, że nawet tam, wśród ognia i dymu, myślami wciąż wracał do niej i do ich wspólnego świata sprzed wojny.

Piąty list Janka do Aishy odnaleziony

Odnaleźliśmy kolejny, niezwykle poruszający list Janka do Aishy – pisany z Guadalcanal w 1942 roku. Wśród huku bomb i wojennego chaosu dzieli się wiadomością o dziecku, które ma się narodzić, i o nadziei, że przetrwają to wszystko razem. Miłość, o której pisze, staje się dla niego jedyną stałą w świecie ogarniętym wojną.

Szósty list Janka do Aishy

Odnaleźliśmy kolejny list Janka do Aishy – datowany na rok 1938, jeszcze sprzed najczarniejszych dni wojny. Pisany w pośpiechu, przy skrzydle maszyny, w dusznej nocy i pod ciężkim niebem, odsłania jego niepokój i przeczucie nadciągającego konfliktu. Wspomina sen, który budzi w nim lęk, mówi o oddaleniu od domu i o marzeniach tak prostych jak wspólne zobaczenie śniegu. Wśród mechaników czyszczących karabiny i przed kolejnym lotem „na spotkanie z Japończykami” najważniejsza pozostaje ona – Aisha. To list zawieszony między spokojem sprzed burzy a cieniem wojny, w którym miłość próbuje zagłuszyć narastający strach.

Przy wraku samolotu odnaleźliśmy zdjęcie Aishy i Jacka (rodziców pani Bożeny).

/ad,fa

Przeczytaj więcej

Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu
Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu
Śledztwo w sprawie działania Clifford Chance przy przejmowaniu mediów publicznych jest nadal w toku
Śledztwo w sprawie działania Clifford Chance przy przejmowaniu mediów publicznych jest nadal w toku
Około 30 posłów odchodzi z PiS. Kaczyński zapowiada twarde decyzje
Około 30 posłów odchodzi z PiS. Kaczyński zapowiada twarde decyzje