Tam jest porąbany regulamin, naprawdę. Pięć osób startuje jednocześnie na 500 czy 1000 metrów i zaczyna się przepychanka. Tych sytuacji konfliktowych jest bez przerwy
ocenia Krzysztof Miklas, pytany przez Grzegorza Milko. Jak dodaje wspólny start kilku zawodników na krótkim dystansie generuje chaos i liczne kolizje, a o losach rywalizacji często decydują powtórki wideo i sędziowskie interpretacje.
W ćwierćfinale upadła Maliszewska – specjalistka od 500 metrów
Pięćset metrów to był jej koronny dystans. Tysiąc to raczej dopisek. Jak ktoś jest sprinterem na 100 metrów, nie zostanie nagle mistrzem na 400”




