Ujawnione akta afery seksualno-pedofilskiej Jeffreya Epsteina spowodowały wielką debatę o skali wręcz międzynarodowej, dotyczącej udziału w niej osób ze świecznika.
W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk korespondent Telewizji Republika Maciej Rusiński zauważa, że początkowo obóz Demokratów podpiął się pod nurt drążenia tej sprawy, szukając czegokolwiek, czym można uderzyć w Donalda Trumpa.
Napędzali sprawę z ujawnieniem dokumentów i rzeczywiście Departament Sprawiedliwości zaczął ujawniać te dokumenty. Zresztą obiecał, że to zrobi. Sterta tych dokumentów jest ogromna. Przesiewało to stado prokuratorów, ale nie sposób przez to przejść, jeśli ma się jeszcze inne sprawy na głowie. Listopad był pierwszym momentem, w którym ujawniono pierwsze partie i wówczas okazało się, że zaczyna to źle świadczyć o… demokratach




