Dr Krzysztof Wąsowski przyznaje, że nigdy wcześniej nie spotkał się z sytuacją, w której zagrożenie wobec reportera miałoby pochodzić od funkcjonariusza formacji odpowiedzialnej za ochronę najważniejszych osób w państwie.
Znam Piotra Nisztora od ponad piętnastu lat. Przeżyliśmy aferę taśmową, były różne naciski i strach, ale czegoś takiego jeszcze nie było. To brzmi jak planowana akcja, która mogła doprowadzić do ciężkiego uszkodzenia zdrowia, a nawet zabójstwa dziennikarza
Zdaniem mecenasa szczególnie niepokojące jest to, że sprawa dotyczy funkcjonariusza SOP, instytucji, która powinna stać na straży bezpieczeństwa państwa i jego obywateli.
„To bulterier Tuska”. Semka o Czarzastym i grze o bezpieczeństwo państwa



