Wyspa Epsteina jako „fabryka dyskrecji” i zasłona dymna
Audycja „Klub Metali Ziem Rzadkich” zaczęła się od wątku, który – jak przyznawali rozmówcy – zdominował wyobraźnię mediów i opinii publicznej. Szczepan Ruman opisywał sprawę Jeffrea Epsteina nie jako sensację towarzyską, ale jako mechanizm, który mógł służyć do budowania wpływów i wzajemnego „ubezwłasnowolnienia” uczestników.
Te trzy miliony dokumentów ujawnionych świadczą o tym, że ten facet tyrał po prostu jak wół. Pisał te maile dniem i nocą do całego świata. Umawiał de facto spotkania, na których były omawiane różne bardzo ważne rzeczy
– komentował.
Ruman sugerował, że „otoczka” skandalu mogła pełnić funkcję gwarancji milczenia, bo kompromitacja, nawet potencjalna, działa jak klucz do sejfu.




