Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Zimowy test Europy. Niemcy na progu kryzysu gazowego

Mroźna zima obnaża słabości europejskiej polityki energetycznej. Jak mówi Aleksandra Fedorska, Niemcy mają coraz większy problem z gazem, a rosyjskie LNG wciąż płynie do UE.
Zimowy test Europy. Niemcy na progu kryzysu gazowego

fot. Pexels/ Jakub Pabis

Wyjątkowo mroźna zima w Europie ponownie kieruje uwagę na bezpieczeństwo energetyczne. W rozmowie na antenie Radia Wnet Aleksandra Fedorska, redaktor naczelna Radia Debata, ostrzega, że sytuacja gazowa w części państw Unii Europejskiej – zwłaszcza w Niemczech – staje się coraz bardziej napięta.

Polska jest dziś bardzo dobrze zaopatrzona w gaz. Mamy około 90 procent napełnienia magazynów i nawet przy niższych temperaturach poradzilibyśmy sobie bez problemu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Niemczech

– zwraca uwagę.

Jak tłumaczy Fedorska, Niemcy weszły w zimę z wyraźnie mniejszymi zapasami surowca niż inne kraje UE.

Niemcy są o około 20 procent w tyle za innymi państwami Unii Europejskiej. Jesienią mieli w magazynach zaledwie 70 procent gazu. Dziś to już około 22 procent, a w niektórych regionach, jak Bawaria, sytuacja jest naprawdę bardzo trudna

– dodała.

Gaz, prąd i energetyczny hazard

Problem Niemiec potęguje struktura ich systemu energetycznego. Jak mówiła dziennikarka, „jest problem ze słońcem, jest problem z wiatrem, więc prąd musi być obecnie produkowany także z gazu. Elektrownie gazowe pracują pełną parą, bo trzeba wypełnić lukę w dostawach energii”.

Fedorska zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do Niemiec Francja znajduje się w znacznie lepszej sytuacji. Dodała, że „Francja ma łatwiej, bo ma rozbudowaną sieć dostaw i przede wszystkim atom. Niemcy tego komfortu już nie mają”.

Jednym z kluczowych wątków rozmowy jest sposób, w jaki rosyjski gaz wciąż trafia na niemiecki rynek – mimo politycznych deklaracji o uniezależnieniu się od Moskwy.

Pod płaszczykiem obecnego kryzysu do Niemiec dociera rosyjski gaz i to pełną parą. Tyle że nie bezpośrednio. Rosyjskie LNG trafia do gazoportów w Belgii, Francji i Holandii, tam jest regazyfikowane i dalej, już jako „anonimowy” gaz, płynie do Niemiec

– mówiła.

Jak podkreśla dziennikarka, surowiec ten stanowi dziś istotną część niemieckiego bilansu energetycznego.

Ten gaz pokrywa obecnie około jednej czwartej niemieckich potrzeb. Formalnie nie jest to nielegalne, bo LNG nie jest jeszcze objęte sankcjami. Te wejdą dopiero z początkiem przyszłego roku

– dodała.

Fedorska zwraca też uwagę na techniczne ograniczenia wydobycia gazu z magazynów. Jak mówiła, „jeśli poziom napełnienia spada poniżej 20 procent, wydobycie gazu staje się coraz trudniejsze technicznie. Niemcy próbują podgrzewać kawerny, żeby zwiększyć ciśnienie, ale to wszystko podnosi koszty”.

Konsekwencją są rosnące ceny surowca w całej Europie.

„Już teraz mamy szalony wzrost cen gazu, a w kolejnych tygodniach trzeba się spodziewać kolejnej fali podwyżek.”

Kto dostanie gaz, a kto zapłaci cenę

W razie dalszego pogorszenia sytuacji Niemcy wdrożą scenariusze awaryjne.

Gaz będzie gwarantowany dla gospodarstw domowych, szkół, szpitali i produkcji prądu. Natomiast przemysł – zwłaszcza chemiczny – dostanie tylko minimalne ilości

– mówiła.

/fa

 

 

Przeczytaj więcej

Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!
Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!
Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”
Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”
Pilarek: Wrzosek odjechał peron. Skieruję wniosek o ściganie dyscyplinarne
Pilarek: Wrzosek odjechał peron. Skieruję wniosek o ściganie dyscyplinarne