Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„System się sam nie wyreguluje”. Konieczny o likwidacji porodówek i finansach NFZ

Porody na SOR-ach, zamykane oddziały i luka w NFZ. Senator Wojciech Konieczny tłumaczy w Radiu Wnet, dlaczego rząd wybrał drogę, która budzi sprzeciw.
„System się sam nie wyreguluje”. Konieczny o likwidacji porodówek i finansach NFZ

Operacja w szpitalu, fot. wikipedia.org/Edyhan

Posłuchaj całej rozmowy:

Wojciech Konieczny, senator Nowej Lewicy i były wiceminister zdrowia, przekonuje, że nie da się mówić o jednym stanie publicznej ochrony zdrowia. Jego zdaniem system jest wewnętrznie podzielony: inaczej funkcjonuje podstawowa opieka i ambulatoryjna, inaczej szpitale.

Część ambulatoryjna i medycyna rodzinna – jak mówi – „ma się nieźle”, choć wymaga pilnego wzmocnienia kadrowego. Inaczej jest w szpitalach.

Połowa publicznych szpitali ma się nieźle, a połowa źle, w skali od tragicznie do trochę nieźle

– mówi.

Porody na SOR-ach – nie incydent, lecz rozwiązanie systemowe

Senator nie zgadza się z tezą, że poród na SOR-ze jest czymś bezprecedensowym. Takie sytuacje zdarzały się wcześniej – w karetkach, w drodze, w sytuacjach losowych. Problem polega jednak na czymś innym.

Teraz uznajemy, że wprowadzamy taką możliwość, organizujemy ją, płacimy za nią, dajemy wymagania

– podkreśla.

Jego zdaniem nie powinno się dochodzić do momentu, w którym takie rozwiązania stają się elementem systemu. Alternatywa była inna: utrzymanie sieci oddziałów położniczych w określonych rejonach.

Można było zadbać o to, aby sieć oddziałów była tak zorganizowana, żeby takich rozwiązań nie trzeba było wprowadzać

– zaznacza.

– mówi.

Drugie podejście, które on popiera, zakłada planowanie odgórne i odpowiedzialność państwa.

System się sam nie wyreguluje

– podkreśla.

Jego zdaniem państwo powinno jasno wskazywać, gdzie porodówki muszą pozostać – nawet jeśli nie są „rentowne”.

„To tańsze rozwiązanie”

Rządowy model – jak mówi Konieczny – nie jest formalnym nakazem likwidacji oddziałów, ale stwarza do tego ekonomiczną zachętę.

Poniesiesz mniejsze straty albo nie poniesiesz strat, likwidując ten oddział

– mówi.

To w jego ocenie tworzy systemową presję na zamykanie porodówek, zamiast ich utrzymywania.

„Lewica nie odpowiada za Ministerstwo Zdrowia”

Konieczny konsekwentnie oddziela odpowiedzialność polityczną od bieżących decyzji resortu.

Lewica nie ma swojego przedstawiciela w Ministerstwie Zdrowia i nie ponosi odpowiedzialności za to, co się tam dzieje

– zaznacza.

to jest nowy sposób zarządzania ministerstwem

– mówi.

Z jednej strony wskazuje na pozytywny przykład pomocy prezydenta dla NFZ, z drugiej – zauważa brak jasnej odpowiedzialności.

Luka w NFZ i wynagrodzenia

Senator przypomina, że w zeszłym roku NFZ uratowały środki w wysokości 7,6 mld zł. W tym roku sytuacja jest znów niepewna.

trudno powiedzieć, czy w tym roku będzie podobna pomoc

– mówi.

Ministerstwo zapowiada zmiany w systemie waloryzacji wynagrodzeń, co może dotknąć wszystkich pracowników ochrony zdrowia.

Komercjalizacja jako skutek niedofinansowania

Konieczny nie ma wątpliwości: jeśli system publiczny nie będzie finansowany na odpowiednim poziomie, komercjalizacja stanie się faktem.

jeżeli usługi publiczne są niedofinansowane, ich dostępność maleje i poziom spada

– podkreśla.

Docelowy rozdział lekarzy

Na koniec odnosi się do pomysłu rozdzielenia pracy w sektorze publicznym i prywatnym.

to jest rozwiązanie docelowe, które w wielu krajach funkcjonuje

– mówi.

Zastrzega jednak, że dziś Polska nie ma jeszcze odpowiedniej liczby kadr, by takie rozwiązanie było bezpieczne.

/ad

Przeczytaj więcej

Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu
Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu
Śledztwo w sprawie działania Clifford Chance przy przejmowaniu mediów publicznych jest nadal w toku
Śledztwo w sprawie działania Clifford Chance przy przejmowaniu mediów publicznych jest nadal w toku
Około 30 posłów odchodzi z PiS. Kaczyński zapowiada twarde decyzje
Około 30 posłów odchodzi z PiS. Kaczyński zapowiada twarde decyzje