We wtorek w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa odbyła się konferencja prasowa sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych Piotra Schaba, Michała Lasoty, Przemysława Radzika i Franciszka Michery. Wydarzenie miało miejsce w związku z akcją Prokuratury Krajowej i policji z 21 stycznia. Zajęto podczas niej zajęto akta dyscyplinarne rzeczników.
Według Prokuratury Krajowej Piotr Schab, Przemysław Radzik i Michał Lasota zostali skutecznie odwołani ze swoich funkcji. Decyzje te podjęli Adam Bodnar i Waldemar Żurek. W tej optyce mieliby sprawować dalej swoje funkcje nielegalnie. I stąd postępowanie karne, w ramach którego prokuratorzy zajęli akta.
Sędziowie odrzucają tę narrację, twierdząc – co znajduje oparcie w ustawie – że główni rzecznicy sprawują swoje funkcje na okres 4-letnich kadencji. Nie można ich z nich odwołać. W tej perspektywie to Prokuratura Krajowa prowadząc swoje siłowe czynności naruszyła prawo. De facto wpisała się w kolejną odsłonę ustrojowego zamachu stanu.
Mogli zająć dokumenty prezydenckie
W trakcie wtorkowej konferencji Piotr Schab zasugerował, że prokuratura mogła zająć akta spraw, które prowadził jako rzecznik specjalny prezydenta. To rola wyznaczona na podstawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Nie dotyczy jej postępowanie karne Prokuratury Krajowej.



