Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„To jest wojna kognitywna”. Były rosyjski urzędnik o prawdziwym celu Putina

Putin nie chce zdobywać terytoriów, tylko złamać europejskie elity. Taką diagnozę stawia w Radiu Wnet Władimir Ponomariow, były członek rosyjskich władz.
„To jest wojna kognitywna”. Były rosyjski urzędnik o prawdziwym celu Putina

Władimir Putin l fot. flickr.com/World Economic Forum

Posłuchaj całej audycji:

Wojna w Ukrainie to tylko pierwszy akt znacznie większego konfliktu – twierdzi Władimir Ponomariow, były członek rosyjskich elit politycznych, dziś działający w Radzie Deputowanych Ludowych na emigracji. W rozmowie w Radiu Wnet przekonywał, że prawdziwym celem Władimira Putina nie jest Ukraina, lecz Europa.

To nie jest wojna gorąca. To jest wojna kognitywna. Celem Putina od samego początku jest zniszczenie elit europejskich

mówił Ponomariow.

Jak podkreślał, rosyjski prezydent wcale nie ukrywa swoich zamiarów. Jego zdaniem problem polega na tym, że Zachód nie traktuje rosyjskich deklaracji poważnie.

Putin mówi wszystko wprost, publicznie. Tylko nikt mu nie wierzy. A potem wszyscy są zaskoczeni, kiedy okazuje się, że dokładnie to zrobił

zauważył.

„To dopiero akt pierwszy”

Ponomariow uważa, że obecny konflikt jest dopiero początkiem długofalowego procesu.

To, co widzimy dziś, to akt numer jeden. Potem może być akt drugi, trzeci i kolejne. Wszystko zależy od tego, jak zareagują państwa, które się z tym nie zgadzają

mówił.

W jego ocenie Putin nie dąży do klasycznej wojny militarnej z Europą, ale do stopniowego osłabienia jej struktur decyzyjnych, autorytetów i zdolności do wspólnego działania.

Dziś to już nawet brzmi jak misja religijna. Putin zaczyna mówić w imieniu Boga, twierdząc, że rosyjscy żołnierze na Ukrainie idą zgodnie z boskim przesłaniem

dodał.

Sankcje nie zmieniły nastrojów

Prowadzący audycję Krzysztof Skowroński pytał, czy Rosjanie odczuwają skutki zachodnich sankcji. Ponomariow odpowiadał, że choć pewne utrudnienia są widoczne, nie ma społecznego poczucia kryzysu.

Moskwa żyje normalnie. Restauracje są pełne, trzeba rezerwować miejsca. Nie widać tam nastroju upadku państwa

mówił.

Jednocześnie zwracał uwagę na ogromną skalę rosyjskich wydatków na zbrojenia.

Europa chwali się 90 miliardami euro na dwa lata. A Rosja wydaje około 100 miliardów dolarów rocznie – i to przy kosztach produkcji trzy razy niższych niż na Zachodzie

podkreślał.

Mobilizacja i przemysł

Zdaniem Ponomariowa kluczową przewagą Rosji jest struktura własności gospodarki.

Siedemdziesiąt procent dużego przemysłu znajduje się w rękach państwa. Reszta to oligarchowie, którzy boją się odezwać. Mobilizacja może odbyć się bardzo szybko

mówił.

Dodał, że wbrew zachodnim analizom rosyjski przemysł zbrojeniowy systematycznie zwiększa produkcję – nawet niezależnie od wojny w Ukrainie.

Europa jako słabe ogniwo

Najostrzejsza diagnoza dotyczy jednak samej Unii Europejskiej.

Elity w Moskwie po prostu śmieją się z Europy. Widzą, że decyzje są powolne, reakcje spóźnione, a deklaracje często nic nie znaczą

stwierdził.

Ponomariow przypomniał, że Putin już w 2007 roku w Monachium otwarcie mówił o swoich planach, ale Europa uznała to za retorykę.

Myśleli, że mówi tak jak oni: dużo słów, mało treści. A on mówił dokładnie, co zamierza zrobić

podsumował.

/ad

Przeczytaj więcej

Karol Gac: Na rozłamie w PiS najbardziej korzysta dziś Donald Tusk
Karol Gac: Na rozłamie w PiS najbardziej korzysta dziś Donald Tusk
Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu
Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu
Śledztwo w sprawie działania Clifford Chance przy przejmowaniu mediów publicznych jest nadal w toku
Śledztwo w sprawie działania Clifford Chance przy przejmowaniu mediów publicznych jest nadal w toku