Zwolnienia grupowe w spółkach zależnych Agory wracają i tym razem mają objąć do 166 osób. W studiu Radia Wnet Aleksandra Szyłło, reporterka „Gazety Wyborczej” i przewodnicząca „Solidarności” w firmie, opowiada o tym, co usłyszeli od zarządu, jak wygląda realna pozycja związku w rozmowach z pracodawcą i dlaczego – obok warunków odejść – równie ważne jest dziś zabezpieczenie tych, którzy w Agorze zostaną.
Już na początku rozmowy z Krzysztofem Skowrońskim Szyłło zaznacza, że jej obecność w studio ma dla niej wymiar osobisty, wraca do wspomnień z dzieciństwa i słuchania radia z ojcem.
Jak byłam w szkole podstawowej, mam takie wspomnienie, że jeździłam gdzieś tam z ojcem samochodem i wtedy zawsze było radio i pan. To było takie moje pierwsze wejście w ogóle w świat taki, że istnieje jakieś dziennikarstwo, jakaś duża polityka. To, że dzisiaj tutaj jestem, to szczególnie dla mnie jest przyjemne




