Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Prof. Władimir Ponomariow: Europa musi określić, czym chce być

Przedstawiciel Kongresu Deputowanych Ludowych Rosji w Polsce prof. Władimir Ponomariow uważa, że Europa, o ile chce być silnym graczem, musi ujednolicić swoją politykę.
Prof. Władimir Ponomariow: Europa musi określić, czym chce być

Prof. Władimir Ponomariow / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

W ostatnim czasie na świecie ma miejsce wyjątkowo dynamiczny ciąg wydarzeń geopolitycznych najcięższego kalibru, by wspomnieć tylko agresję Rosji na Ukrainę, czy spór o Grenlandię. Głównym rozgrywającym jest w tych sprawach prezydent USA Donald Trump.

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim prof. Władimir Ponomariow protestuje przeciwko ocenom kpiącym z prezydenta Trumpa.

Moim zdaniem to jest bardzo mądry człowiek, mimo, że jest trochę ekstrawagancki w swoim zachowaniu. Ale doskonale wie, gdzie zmierza. Niestety, w swoich poglądach ideologicznych jest raczej sojusznikiem Putina, niż innych przywódców kuli ziemskiej

– mówi gość Poranka Wnet.

https://wnet.fm/2026/01/22/analityk-niemiecka-gospodarka-sie-rozpada-a-elity-maja-sie-swietnie/

Prof. Ponomariow uważa, że zarówno USA, Rosja, jak i Chiny mają swoje interesy w Arktyce i tam możliwa jest współpraca między tymi krajami.

W kontekście pozycji Europy rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wypowiada kontrowersyjną tezę, zgodnie z którą jeżeli Europa nie stanie się samodzielnym obiektem prawa międzynarodowego, będzie zawsze obiektem różnych rozgrywek, zamiast patrzeć wewnątrz siebie.

W związku z tym Europa musi określić się, jaka ona jest

– podkreśla Ponomariow.

jbp/

Przeczytaj więcej

Paweł Kukiz: rozłam w PiS to szansa. „Rodzi się nowoczesna europejska prawica”
Paweł Kukiz: rozłam w PiS to szansa. „Rodzi się nowoczesna europejska prawica”
Karol Gac: Na rozłamie w PiS najbardziej korzysta dziś Donald Tusk
Karol Gac: Na rozłamie w PiS najbardziej korzysta dziś Donald Tusk
Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu
Cztery partie po jednej stronie sceny. Piotr Matczuk ostrzega przed skutkami rozłamu