Grenlandia znów znalazła się w centrum światowej polityki, choć, jak podkreśla Krzysztof Wojczal, nie z powodu realnej obecności wojskowej państw europejskich. Gość Radia Wnet tłumaczył, że wysyłanie pojedynczych żołnierzy czy kilku oficerów w ramach ćwiczeń NATO to przede wszystkim demonstracja politycznej solidarności, a nie realnej siły.
To nie są demonstracje siły, tylko solidarności – z Danią i z Grenlandią. Ta sprawa i tak rozstrzygnie się pomiędzy Waszyngtonem, Kopenhagą i Nuuk
– ocenił. W ocenie Wojczala Donald Trump świadomie eskaluje retorykę wokół Grenlandii, choć niekoniecznie dąży do jej formalnej aneksji.




