Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„Pokazujesz telefon albo idziesz do więzienia”. Nowa codzienność Wenezueli

– To kraj bandycki – mówi w Radiu Wnet wenezuelski reżyser Franco de Peña. Opisuje w Radiu Wnet, jak bojówki i aparat represji nadal rządzą Wenezuelą.
„Pokazujesz telefon albo idziesz do więzienia”. Nowa codzienność Wenezueli

Wypadek na ulicach Caracas, fot. https://picryl.com/

Posłuchaj całej rozmowy:

Sytuacja w Wenezueli po aresztowaniu Nicolás Maduro nie oznacza realnej zmiany władzy – mówi na antenie Radio Wnet wenezuelski reżyser i dokumentalista Franco de Peña. Jak relacjonuje, państwo wciąż znajduje się pod kontrolą tej samej grupy ludzi, a codzienność obywateli wyznaczają represje, bojówki i strach.

„Rządzi ta sama ekipa. Nic się nie zmieniło”

Zdaniem rozmówcy, mimo zatrzymania Maduro realna władza pozostaje w rękach jego najbliższego otoczenia – generałów, cywilnych współpracowników oraz aparatu represji.

To jest tak, jakby w Polsce zdjęto Jaruzelskiego, ale zostawiono wszystkich jego generałów. Rządzi ta sama grupa ludzi. Są tam dwaj generałowie, brat obecnej prezydentki i prokurator generalny. Oni są u władzy od 25 lat i odpowiadają za represje

– mówi Franco de Peña.

Jak dodaje, struktury siłowe są dziś podzielone na dwa równoległe porządki: oficjalne wojsko oraz bojówki paramilitarne działające na ulicach.

Bojówki na ulicach i kontrola telefonów

Jednym z najbardziej szokujących elementów obecnej sytuacji – jak relacjonuje de Peña – są działania bojówek paramilitarnych w miastach, zwłaszcza w Caracas.

Zatrzymują ludzi na ulicach i każą pokazywać telefony. Jeśli masz wiadomości, nagrania albo symbole pokazujące radość z aresztowania Maduro, możesz trafić do więzienia

– relacjonuje.

W praktyce – jak dodaje – zatrzymani stają przed trzema możliwościami: konfiskatą telefonu, aresztem albo zapłatą wysokiej łapówki.

Policja albo bojówki żądają trzech, czterech tysięcy dolarów. Ludzie tych pieniędzy nie mają. To jest kraj bandycki

– mówi.

https://wnet.fm/2026/01/07/usa-chiny-i-swiat-bez-regul-bartoszewicz-panstwa-traca-suwerennosc-nawet-tego-nie-widzac/

Haracze, zastraszanie, więzienia

Według rozmówcy granica między państwem a przestępczością praktycznie przestała istnieć. Wymuszanie pieniędzy stało się elementem codzienności.

Dostajesz wiadomość: zbierz pieniądze od rodziny, inaczej nie wyjdziesz z więzienia. Tak to działa

– wyjaśnia.

Jak podkreśla, po sobotnich wydarzeniach wprowadzono de facto stan wojenny, a represje jeszcze się nasiliły.

Media zamknięte, dziennikarze aresztowani

De Peña przypomina, że wolność słowa w Wenezueli została zlikwidowana lata temu.

Przez ostatnie 15 lat zamknięto ponad 400 stacji radiowych. Wszystkie niezależne telewizje zostały zamknięte albo podporządkowane reżimowi

– mówi.

Po ostatnich wydarzeniach – jak informuje – aresztowano kolejnych dziennikarzy, a liczba więźniów politycznych może sięgać około 1800 osób.

https://wnet.fm/2026/01/07/jedno-uderzenie-to-za-malo-ekspert-konflikt-zostal-rozkrecony-na-lata/

„Ludzie się cieszą, ale tylko po cichu”

Choć – jak zaznacza rozmówca – większość społeczeństwa nie popiera reżimu, radość z aresztowania Maduro nie może być okazywana publicznie.

Ludzie się cieszą, ale po cichu. Na ulicach nie wolno nic mówić. Następnego dnia nawet nie możesz wyjść z domu

– mówi de Peña.

Inaczej jest na emigracji. Poza krajem – jak dodaje – miliony Wenezuelczyków manifestowały radość w Europie i obu Amerykach.

„To nie był przywódca kochany przez naród”

De Peña podkreśla, że Maduro nigdy nie rządził dzięki poparciu społecznemu.

To nie jest dyktator, którego naród kochał. To jest reżim bandytów. Ludzie są trzymani za gardło

– mówi.

„To jeszcze nie jest zmiana”

Zapytany o przyszłość, rozmówca zachowuje ostrożność.

Twarda ekipa nadal rządzi i nadal robi represje. To jeszcze nie jest zmiana. Trzeba poczekać kilka tygodni albo miesięcy, żeby zobaczyć, co się stanie

– wyjaśnia.

„Świat musi mieć otwarte oczy”

Na zakończenie de Peña podkreśla, że sytuacja w Wenezueli nie powinna być oceniana przez uproszczenia i geopolityczne kalkulacje.

Demokracja nie jest idealna, ale nie ma lepszego systemu. To, co było w Wenezueli, było okropne. I nigdy nie powinno się powtórzyć

– mówi.

/ad

Przeczytaj więcej

Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”