Rok 2025 Polacy – zdaniem prof. Henryka Domańskiego – zapamiętają przede wszystkim przez pryzmat wyborów prezydenckich, które stały się osią całej politycznej układanki. Socjolog wskazywał w Radiu Wnet, że w tle pozostaje też wojna na Ukrainie, a trzecim elementem jest „rekonfiguracja” poparcia dla partii po wyborach.
W jego ocenie układ sondażowy po wyborach potoczył się odwrotnie niż przewidywali komentatorzy: zamiast wzmocnienia obozu krytykującego rząd i osłabienia Platformy, dynamika miała pójść w innym kierunku. Domański łączył to z przesunięciami elektoratów oraz pojawieniem się nowych bytów na prawicy.
Powinno się to odwrócić na korzyść obozu krytykującego władzę, głównie Prawa i Sprawiedliwości, i powinny się obniżyć notowania Platformy. Tymczasem stało się odwrotnie




