Ludzie, którzy rzeczywiście dołączają do tych wyższych sfer w tym znaczeniu takiej szarości, mroku, muszą się wyzbyć z tych ograniczeń, tych zasad i wtedy rzeczywiście uważają, że wchodzą na wyższy poziom świadomości, rozwoju, wyższy poziom bytu, a w rzeczywistości grzęzną w jakimś bagnie potwornym, które kończy się dla nich niezbyt pomyślnie
mówi Mariusz Staniszewski w rozmowie z Łukaszem Jankowskim. Jak przyznaje, praca śledcza skłaniała go do bardzo pesymistycznych wniosków:
Ta wiedza bywa smutna, przerażająca, porażająca. Czasami sprawia, że człowiek przestaje wierzyć, że świat rządzi się dobrem, a nie złem
W powieści pojawiają się elity finansowe, prawnicze, lekarskie i urzędnicze – osoby, które dzięki pieniądzom lub wpływom czują się bezkarne. Jednym z motywów otwierających książkę jest wątek „seryjnego samobójcy”, nawiązujący do tajemniczych zgonów ludzi z kręgów władzy.





