Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Wyrok TK w sprawie słupów. Druga fala „frankowiczów”?

Właściciele działek z liniami energetycznymi zyskują nową broń w sporach z koncernami. Warunek jest jeden: rząd musi opublikować wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
Wyrok TK w sprawie słupów. Druga fala „frankowiczów”?

Energetyka wiatrowa, fot. commons.wikimedia.org/Diliff

Szekspir pod gwiazdami

Posłuchaj całej rozmowy:

Właściciele działek, na których stoją słupy energetyczne i inne urządzenia przesyłowe, mogą odzyskać narzędzia do walki o swoją własność i pieniądze. Warunek jest jeden: rząd musi opublikować wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Bez tego wszystko zawiśnie w prawniczej próżni.

O co w ogóle chodzi?

Sprawa dotyczy sytuacji, w której na prywatnych nieruchomościach od lat stoją słupy energetyczne czy inne instalacje przesyłowe – bez decyzji wywłaszczeniowej, bez umowy i bez odszkodowania.

Szekspir pod gwiazdami

Przez lata właściciele pozywali przedsiębiorstwa energetyczne, domagając się pieniędzy za korzystanie z ich gruntów. Najczęściej przegrywali, bo sądy przyjmowały, że firmy… zasiedziały służebność przesyłu.

Prokurator, który dla „bodnaryzmu” postawił na szali karierę swojej żony

Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska przypomina, że ten mechanizm oparty był na linii orzeczniczej Sądu Najwyższego, a spraw było „naprawdę bardzo dużo”.

Szekspir pod gwiazdami

Trybunał Konstytucyjny właśnie to uciął: uznał, że w odniesieniu do urządzeń posadowionych przed 2008 rokiem, bez decyzji wywłaszczeniowej, odszkodowania i umowy, nie można mówić o zasiedzeniu służebności przesyłu. Dlaczego? Bo wtedy w ogóle nie było takiej instytucji w prawie.

Przed 2008 rokiem nie było możliwości powstania służebności przesyłu, więc nie można było jej zasiedzieć. Taka praktyka narusza zasadę zaufania obywatela do państwa i zasadę ochrony własności.

To oznacza: właściciel nie może być po latach zaskakiwany konstrukcją prawną, która w momencie powstania instalacji w ogóle nie istniała.

Co z tego wynika dla właścicieli działek?

Wyrok TK otwiera dwie drogi:

Szekspir pod gwiazdami
  1. Dla tych, którzy już przegrali sprawy – można składać skargę o wznowienie postępowania, jeśli od prawomocnego wyroku minęło mniej niż 10 lat.

  2. Dla tych, którzy nigdy do sądu nie poszli – pojawia się realna szansa na odszkodowanie za bezumowne korzystanie z gruntu i na uregulowanie służebności na przyszłość.

Osoby, które mają prawomocnie zakończone sprawy, mogą wznowić postępowania. Ci, którzy do tej pory nie dochodzili roszczeń – bo nie wiedzieli albo zakładali, że przegrają – też będą mogli to zrobić.

Skala potencjalnej fali jest ogromna. Wystarczy popatrzeć przez okno samochodu:

Szekspir pod gwiazdami

Jedziemy przez wsie czy miasta i widzimy, ile słupów stoi na prywatnych nieruchomościach. Każdy taki właściciel może teraz złożyć wniosek do sądu.

„Efekt Żurka” i państwo na glinianych nogach. Jacek Wilk o służbach, TSUE i demografii

Kluczowy problem: rząd nie publikuje wyroków TK

Tu zaczyna się zasadniczy problem. Konstytucja mówi jasno: orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego podlegają niezwłocznej publikacji i z chwilą wejścia w życie wiążą wszystkie organy państwa.

Szekspir pod gwiazdami

Tymczasem – jak przypomina sędzia – od marca 2024 roku rząd systemowo nie publikuje orzeczeń TK. Najpierw powołano się na uchwałę Sejmu, potem na uchwałę Rady Ministrów z 18 grudnia 2024 roku, w której stwierdzono, że Trybunał jest „niewłaściwy”, więc jego wyroki nie będą ogłaszane.

To orzeczenie nie ma żadnego wydźwięku politycznego. Ono ma umożliwiać obywatelom realizację roszczeń i ochronę własności. Jeśli nie zostanie opublikowane, będzie to z ogromnym uszczerbkiem dla tych osób.

Brak publikacji nie jest tylko sporem ustrojowym; on już realnie uderza w ludzi. Widać to na przykładzie wcześniejszego wyroku TK dotyczącego emerytów:

Sprawy emerytalne są rozstrzygane różnie. Część sędziów uznaje wyroki TK, część nie – bo nie zostały opublikowane. To prowadzi do braku jednolitości orzecznictwa.

Szekspir pod gwiazdami

Czyli dwie osoby w identycznej sytuacji mogą dostać dwa zupełnie różne wyroki – tylko dlatego, do którego sędziego trafiły.

Trzy miesiące na wznowienie – ale od kiedy liczyć termin?

Kolejna mina ukryta w systemie to termin na wznowienie postępowania. Skargę o wznowienie można złożyć w ciągu trzech miesięcy od „wejścia w życie” orzeczenia TK. Tylko co znaczy „wejście w życie”, skoro rząd nie publikuje wyroków?

Tajna informacja premiera w Sejmie. Donald Tusk mówi o rosyjskim śladzie ws. zawetowanej ustawy o kryptowalutach

Szekspir pod gwiazdami

Sędzia opisuje dwa podejścia:

Część prawników mówi: dopóki wyrok nie jest opublikowany w Dzienniku Ustaw, nie wchodzi w życie.

Ja należę do tych, którzy uważają, że wyrok wchodzi w życie w momencie ogłoszenia na sali rozpraw. I Trybunał we wrześniu orzekł, że wejście w życie orzeczenia nie może zależeć od publikacji przez Prezesa Rady Ministrów.

Ten wrześniowy wyrok… również nie został opublikowany. Chaos staje się wielopiętrowy:

Szekspir pod gwiazdami

W praktyce termin jedni będą liczyć od dnia ogłoszenia, inni od ewentualnej publikacji. Znowu dwóch obywateli w identycznej sytuacji może mieć różne rozstrzygnięcia. To jest najgorsze – bo narusza zasadę równości wobec prawa.

„Fala jak frankowicze” i przeciążone sądy rejonowe

Sędzia zwraca uwagę, że sprawy o służebność przesyłu są czasochłonne same z siebie – wymagają powołania biegłego, wyznaczenia przebiegu służebności, ustalenia wynagrodzenia.

Już teraz są sędziowie, którzy mają ponad tysiąc spraw w referacie. Minister sprawiedliwości od dawna nie ogłasza wolnych etatów, więc sędziów nie przybywa.

Do tego dojdą nowe pozwy i skargi o wznowienie postępowań zakończonych przed laty. Kancelarie prawne już reklamują specjalne usługi w tym zakresie.

Szekspir pod gwiazdami

Obawiam się, że może to być fala podobna do tej, jaką wywołały sprawy frankowe.

A wszystko to na barkach sądów rejonowych – pierwszej linii frontu wymiaru sprawiedliwości.

Chaos prawny, za który zapłaci obywatel

Problem z wyrokiem TK w sprawie słupów energetycznych nie jest odosobniony. Nakłada się na spory o status samego Trybunału, o umocowanie prokuratora krajowego i delegowanych prokuratorów, na przykład w głośnych sprawach w Sądzie Najwyższym.

Sędzia przypomina, że jeśli czynności procesowe wykonuje organ nieprawidłowo umocowany, to postępowania mogą być dotknięte wadami – a to rodzi potencjalne roszczenia odszkodowawcze wobec Skarbu Państwa.

Szekspir pod gwiazdami

Z każdej strony widzimy narastający chaos – a w ostateczności zawsze uderza on w obywateli, którzy chcą tylko jednego: jasnych reguł, równego traktowania i realnej ochrony swojej własności.

Dla tysięcy właścicieli działek z liniami energetycznymi ten wyrok TK mógłby być przełomem. Na razie jest kolejnym testem, czy państwo potrafi w ogóle korzystać z mechanizmów, które samo wpisało do konstytucji.

/ad

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Kolejki do lekarzy i polityczna burza. Gursztyn: wyborcy KO zaczynają mieć kłopot
Kolejki do lekarzy i polityczna burza. Gursztyn: wyborcy KO zaczynają mieć kłopot
Referendum przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu? Michał Moskal: „Bardzo bym chciał, żeby się tak wydarzyło”
Referendum przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu? Michał Moskal: „Bardzo bym chciał, żeby się tak wydarzyło”
Posłanka KO wepchnęła się bez kolejki do szpitala. Koziński: „Złoci chłopcy Tuska wrócili”
Posłanka KO wepchnęła się bez kolejki do szpitala. Koziński: „Złoci chłopcy Tuska wrócili”