W Akademii Marynarki Wojennej odbyła się niedawno rekrutacja na 6-miesięczny kurs oficerski dla przedstawicieli konkretnych grup zawodowych, w tym dla prokuratorów. Liczba miejsc dla oskarżycieli wynosiła 6.
Zakończenie takiego kursu co do zasady wiąże się z mianowaniem na stopień oficerski, powołaniem do zawodowej służby wojskowej i wyznaczeniem na stanowiska prokuratorów w komórkach właściwych w sprawach wojskowych prokuratury
– wskazuje nam w mailu rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak.
Prokurator prawdziwie opisuje pożądany finał tego przedsięwzięcia, z punktu widzenia interesu zarówno prokuratury, jak i wojska. Jednak przystępując do rekrutacji na kurs, a nawet już do kursu oficerskiego ani prokurator, ani prokuratura nie podpisują żadnego „cyrografu”. Jeżeli młody oficer – adept kursu np. zrezygnuje z bycia prokuratorem i zostanie klasycznym żołnierzem, to żadne regulacje nie zostaną naruszone. Podobnie nie stanie się nic zdrożnego, jeżeli na finale tego przedsięwzięcia prokurator nie znajdzie miejsca w pionie wojskowym i przejdzie do rezerwy jako podporucznik i będzie dalej typowym śledczym.



