Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Prokuratorzy niedopuszczeni do rekrutacji na kurs oficerski. Skandal kadrowy w wojsku!

Radio Wnet ustaliło, że dwóch prokuratorów i asesor nie zostało dopuszczonych do rekrutacji na kurs oficerski w Akademii Marynarki Wojennej. Działania armii nie da się tłumaczyć obowiązującym prawem.
Prokuratorzy niedopuszczeni do rekrutacji na kurs oficerski. Skandal kadrowy w wojsku!

W Akademii Marynarki Wojennej odbyła się niedawno rekrutacja na 6-miesięczny kurs oficerski dla przedstawicieli konkretnych grup zawodowych, w tym dla prokuratorów. Liczba miejsc dla oskarżycieli wynosiła 6.

Zakończenie takiego kursu co do zasady wiąże się z mianowaniem na stopień oficerski, powołaniem do zawodowej służby wojskowej i wyznaczeniem na stanowiska prokuratorów w komórkach właściwych w sprawach wojskowych prokuratury

– wskazuje nam w mailu rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak.

Prokurator prawdziwie opisuje pożądany finał tego przedsięwzięcia, z punktu widzenia interesu zarówno prokuratury, jak i wojska. Jednak przystępując do rekrutacji na kurs, a nawet już do kursu oficerskiego ani prokurator, ani prokuratura nie podpisują żadnego „cyrografu”. Jeżeli młody oficer – adept kursu np. zrezygnuje z bycia prokuratorem i zostanie klasycznym żołnierzem, to żadne regulacje nie zostaną naruszone. Podobnie nie stanie się nic zdrożnego, jeżeli na finale tego przedsięwzięcia prokurator nie znajdzie miejsca w pionie wojskowym i przejdzie do rezerwy jako podporucznik i będzie dalej typowym śledczym.

Zarówno w przepisach wojskowych, jak i prokuratorskich nie ma mowy o tym, by zgłoszenie się na rekrutację wymagało zgody czy akceptacji przełożonych prokuratora. W gruncie rzeczy, kurs oficerski, który prowadzony jest przecież na uczelni wyższej – w opisywanej przez nas sprawie w Akademii Marynarki Wojennej – to odpowiednik studiów podyplomowych. A zgody na dokształcanie się uzyskiwać nie trzeba.

Kandydaci z właściwego źródła

Jest faktem, że w strukturze prokuratury prowadzano rodzaj akcji zachęcającej prokuratorów prokuratur rejonowych do przystępowania do kursu oficerskiego. Jednak z żadnych przepisów nie wynika, by tylko poprzez przystąpienie do tej ścieżki można było starać się o przyjęcie na kurs.

To właśnie w ten sposób na kurs zgłosiło się 4 kandydatów z „rejonów”.

Prokurator Ireneusz Szeląg, jako Dyrektor Biura Kadr Prokuratury Krajowej, przekazał do Departamentu Kadr MON listę kandydatów, którzy dokonali prawidłowego zgłoszenia i spełniali wymagania formalne

– pisze rzecznik prasowy PK i wymienia jednostki macierzyste śledczych z Sierpca, Stalowej Woli, Wrocławia-Fabrycznej i Łodzi-Polesia.

Uważni obserwatorzy życia publicznego powinni pamiętać, że Ireneusz Szeląg był jedną z twarzy śledztwa smoleńskiego z czasów rządów Donalda Tuska. W tamtym czasie pełnił funkcję szefa Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Wrogowie ludu

Poza ww. czwórką do rekrutacji na kurs przystąpiło również dwóch innych prokuratorów i asesor. Działanie to młodzi prawnicy podjęli na podstawie obowiązujących przepisów, z którymi można się zapoznać na stronie Akademii Marynarki Wojennej. Można więc powiedzieć, że po prostu skorzystali z przysługujących im praw obywatelskich.

Te osoby to prokurator Sebastian Bańko, prokurator Przemysław Ostojski i asesor Krystian Wasilewski. Nazwiska prokuratorów są o tyle istotne, że odegrali oni niebagatelną rolę w prokuraturze kierowanej przez Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro.

Sebastian Bańko był delegowany do Biura Spraw Konstytucyjnych Prokuratury Krajowej. Jako przedstawiciel Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro przedstawiał szereg stanowisk dotyczących najbardziej palących kwestii w sporze o praworządność. Występował w TSUE i Trybunale Konstytucyjnym, często u boku Zastępcy Prokuratora Generalnego Roberta Hernanda.

https://wnet.fm/broadcast/sebastian-banko-wykladnia-traktatow-unijnych-nie-moze-odbiegac-od-tego-na-co-sie-rzeczywiscie-zgodzilismy/

Z kolei Przemysław Ostojski to doktor habilitowany i wybitny specjalista od prawa administracyjnego. W takiej roli służył w Departamencie Postępowania Sądowego. Jednym z jego sukcesów była sprawa transkrypcji zagranicznego zagranicznego aktu urodzenia dziecka, w którym jako rodzice są wpisane osoby tej samej płci, do polskiego rejestru stanu cywilnego. Naczelny Sąd Administracyjny podzielił stanowisko prezentowane przez Ostojskiego i 2 grudnia 2019 roku orzekł o niedopuszczalności takiej operacji.

Krystian Wasilewski z uwagi na etap swojej kariery w prokuraturze nie jest osobą publicznie rozpoznawaną. Brak jest jednak jakichkolwiek świadectw, by można go było uznać za kogoś w jakikolwiek sposób kojarzonego z bodnarowsko-żurkowską rewolucją prawa takiego, jak oni je rozumieją.

Z punktu widzenia prokuratury opanowanej przez działaczy stowarzyszenia Lex Super Omnia, a więc osób lansujących mityczne „wartości europejskie”, Bańko i Ostojski, a być może także Wasilewski, musieli być uznani jako „wrogowie ludu”.

Poparcie ZPG Tomasza Janeczka

Choć do przystąpienia do rekrutacji żadna forma akceptacji kierownictwa prokuratury nie była niezbędna, kandydaci spoza czwórki oficjalnie wspieranej przez nominatów „Prokuratora Krajowego” Dariusza Korneluka zwrócili się o rekomendację do Zastępcy Prokuratora Generalnego do Spraw Wojskowych Tomasza Janeczka. I uzyskali ją.

Tomasz Janeczek to jedyny zastępca PG, który pomimo radykalnej krytyki bezprawnego przejęcia prokuratury w styczniu 2024 roku, pełni funkcję w budynku na ul. Postępu 3. Jego rola jest ograniczona do minimum i jest „wycinany” od realnego nadzoru nad pionem wojskowym prokuratury.

Tym niemniej, formalnie, Tomasz Janeczek pozostaje najważniejszym prokuratorem w Polsce od spraw armii i jego stanowisko powinno być wzięte pod uwagę w toku naboru na kurs oficerski.

https://wnet.fm/2025/07/09/odlot-bodnarowcow-ws-prokuratora-janeczka-chca-obejsc-kompetencje-prezydenta-trickiem-w-postepowaniu-dyscyplinarnym/

Nie mamy panów płaszczy i co nam zrobicie?

Wydawałoby się, że wszystko dalej powinno się potoczyć normalnym trybem. To znaczy kandydaci na kurs przystąpią do rekrutacji, a wojsko wybierze sobie tych, którzy mu pasują. Na przykład czwórkę preferowaną przez prok. Szeląga. Wszak rekrutacja zawsze jest do pewnego stopnia subiektywna i gdyby wojsko chciało intencjonalnie, ale w białych rękawiczkach, storpedować Bańkę, Ostojskiego i Wasilewskiego, to zrobiłoby to bez żadnych problemów.

„Niezależni” kandydaci po złożeniu do AMW wszystkich niezbędnych dokumentów otrzymali drogą mailową informacje, dotyczące szczegółów rekrutacji.

Uprzejmie informuję, że postępowanie rekrutacyjne na kurs oficerski odbędzie się w terminie 17-21.11.2025 r. w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni (ul. inż. Jana Śmidowicza 69, Gdynia-Oksywie) wg poniższego harmonogramu

– mogli przeczytać w nagłówku maila z 14 listopada prokuratorzy i asesor.

17 listopada w Gdyni zjawili się Krystian Wasilewski i Sebastian Bańko. Trzeci kandydat nie przybył z powodów prozaicznych – po prostu ciężko się rozchorował, co wykluczało wzięcie udziału w rekrutacji, zawierającej m.in. test fizyczny.

Jakie było zdumienie kandydatów, gdy dowiedzieli się, że… nie są dopuszczeni do rekrutacji! Na żądanie jednego z prokuratorów komisja rekrutacyjna wystawiła mu zaświadczenie.

W dniu 17.11.2025 r. Pan Sebastian Bańko stawił się w Akademii Marynarki Wojennej w celu przystąpienia do rekrutacji na kurs oficerski, pomimo otrzymania w dniu 13.11.2025 r. (drogą elektroniczną) informacji o nie dopuszczeniu przez Departament Kadr

– napisali marynarze.

Co wysłało prokuratorowi MON?

Jest to pierwszy fałsz, który pojawia się w tej bulwersującej sprawie. Cóż bowiem w rzeczywistości otrzymał prokurator drogą elektroniczną?

W nawiązaniu do wniosków kandydatów ubiegających się o przyjęcie na 6-miesięczny kurs oficerski realizowany na potrzeby grupy osobowej prokuratorskiej w Akademii Marynarki Wojennej informuję, że na podstawie par. 9 pkt 1 rozporządzenia ministra Obrony Narodowej z dnia 5 kwietnia 2024 roku w sprawie kształcenia kandydatów do zawodowej służby wojskowej w ramach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej w uczelniach wojskowych (Dz. U. poz. 584) w opinii Departamentu Kadr MON nie ma zasadności powołania kandydata do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej w trakcie kształcenia w ramach przedmiotowego kursu oficerskiego w AMW

– czytamy w mailu marynarzy do prokuratora, w którym powołują się na pismo Biura Kadr MON z 28 października br.

Korespondencja ta wpłynęła na skrzynkę prawnika 13 listopada, a już dzień później otrzymał cytowanego powyżej maila z zaproszeniem na rekrutację! Czy to pomyłka? Bynajmniej. Mail MON z 13 listopada zawiera bowiem tylko i wyłącznie przytoczenie opinii Biura Kadr MON, którą ta komórka faktycznie powinna wydać. Nie jest ona jednak wiążąca dla rekrutujących. Bo jest to właśnie opinia, a nie decyzja. Tak wynika z przepisów.

Kierownik komórki organizacyjnej Ministerstwa Obrony Narodowej właściwej do spraw kadr po otrzymaniu wniosku osoby zainteresowanej, o której mowa w § 3 pkt 1 lit. c lub pkt 2–4: 1) wyraża opinię w zakresie zasadności powołania tej osoby do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej w ramach kształcenia, kierując się potrzebami Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, zwanych dalej „Siłami Zbrojnymi”

– tak dokładnie brzmi przepis rozporządzenia, na który powołali się w korespondencji do prokuratora żołnierze z AMW.

Widać więc jak na dłoni, że odmowa przyjęcia dwóch prokuratorów i asesora na rekrutację odbyła się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Za taką nie mogła być uznana opinia MON, ani też rekomendacja władz Prokuratury Krajowej tylko dla czwórki prawników spod skrzydeł PK.

Departament do Spraw Wojskowych Prokuratury Krajowej dokonał analizy stanu kadrowego i potrzeb w tym zakresie oraz wskazał jednostki prokuratur rejonowych, w których zasadne jest uzupełnienie etatowe prokuratorów w komórkach właściwych w sprawach wojskowych. I właśnie kandydatów spełniających kryteria formalne do objęcia tych stanowisk wskazano w piśmie skierowanym do Dyrektora Departamentu Kadr MON

– pisze Prokuratura Krajowa w korespondencji w Radiem Wnet.

Te stanowiska oczywiście Akademia Marynarki Wojennej powinna wziąć pod rozwagę, ale dopiero przy decydowaniu o tym, kto zostanie zakwalifikowany na kurs oficerski, a nie na etapie przyjmowania na rekrutację. Mogłaby też – podkreślmy – nie zgodzić się z tymi opiniami, gdyby uznała, że kandydaci „niezależni” są rewelacyjni. Tym bardziej, że ocena kadrowa PK skierowana do MON jest nieco kontrowersyjna, o czym będzie jeszcze poniżej.

https://wnet.fm/2025/12/02/wojna-o-sluzby-specjalne-plk-kozlowski-tusk-chce-aktora-w-duzym-palacu/

Stanowisko MON

Zapytaliśmy o tę sprawę Ministerstwo Obrony Narodowej. Poprosiliśmy o wyjaśnienie, czy pismo przekazane do AMW było opinią, czy decyzją, czy z MON kontaktował się prokurator Ireneusz Szeląg, na jakiej podstawie odmówiono prokuratorom udziału w rekrutacji, a także, czy do Biura Kadr MON dotarły rekomendacje prok. Tomasza Janeczka.

Informujemy, że rekrutacja rozpoczyna się od złożenia wniosku w WCR i na kurs oficerski w uczelni wojskowej odbywa się na podstawie przepisów rozdziału 2 rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z 5 kwietnia 2024 r. w sprawie kształcenia kandydatów do zawodowej służby wojskowej w ramach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej w uczelniach wojskowych, szkołach podoficerskich, centrach szkolenia lub ośrodkach szkolenia. W procesie tym uczestniczą organy w nim określone w zakresie, jaki został im wskazany. Rola i zadania Dyrektora Departamentu Kadr w procesie rekrutacji została wskazana § 9 przywołanego rozporządzenia. Zadania te zostały zrealizowane w stosunku do wszystkich osób, które złożyły stosowny wniosek w WCR

– odpisało nam ministerstwo, nie odpowiadając na część naszych pytań, na czele z najważniejszym, o wskazanie podstawy prawnej nie przyjęcia prokuratorów na rekrutację.

https://wnet.fm/2025/09/15/system-antydronowy-mozemy-dostarczyc-natychmiast-dyrektor-aps-i-byly-szef-formozy-kmdr-dariusz-wichniarek/

Stanowisko AMW

Jeszcze ciekawsze okazała się odpowiedź Akademii Marynarki Wojennej. Przypomnijmy, że jednostka ta poinformowała prok. Bańko (gdy „pocałował klamkę” AMW w Gdyni), że to MON wydał decyzję o niedopuszczeniu go do rekrutacji. Poniżej prezentujemy całą treść odpowiedzi Akademii, razem z naszymi pytaniami:

1) na jakiej podstawie prawnej Departament Kadr MON wydał decyzję o odmowie udziału prawników w postępowaniu rekrutacyjnym?

– Nie znamy odpowiedzi – pytanie w kompetencji Departamentu Kadr MON

2) czy pismo wysłane z MON do AMW ws. prokuratora i asesora miało charakter decyzji, czy opinii?

– AMW otrzymała stanowisko departamentu Kadr (nie wiemy czy to jest opinia czy decyzja – pytanie należy skierować do Departamentu Kadr)

3) czy AMW odmawiając prawnikom prawa do udziału w rekrutacji przeanalizowało swoją decyzję pod kątem ewentualnej odpowiedzialności z art. 231 kodeksu karnego?

– Tak

4) czy płk Ireneusz Szeląg z Prokuratury Krajowej (lub inny podległy mu prokurator z PK) kontaktował się z AMW w sprawie ww. prawników, bezpośrednio lub pośrednio (np. wskazując kandydatów rekomendowanych przez IS)?

– Nie mamy wiedzy na ten temat nie znamy płk Szeląga i nie wiemy kto jest jego podwładnym.

5) czy AMW dysponuje wiedzą o ewentualnych kontaktach prok. Szeląga z Biurem Kadr MON?

– Nie dysponujemy taka wiedzą

6) czy MON przesłało dokumenty prawników do AMW zgodnie z procedurą? Czy AMW dysponowała tymi dokumentami podczas rekrutacji, czy też MON nakazało je odesłać inną drogą, a jeśli tak, to jaką, na jakiej podstawie?

– AMW w związku z brakiem zgody Departamentu Kadr odesłała dokumenty do WCR

7) kto w świetle przepisów podejmuje decyzję o zakwalifikowaniu danej osoby na kurs w AMW?

– Departament Kadr MON

Inne ustalenia pokrywają się z opinią Wydział Medialnego Departamentu Komunikacji i Promocji.

Problem marynarzy

Odpowiedź Akademii Marynarki Wojennej jest problematyczna. A nawet bardzo problematyczna. Po pierwsze, jest sprzeczna wewnętrznie. Marynarze piszą, że nie wiedzą, czy MON wyraziło opinię, czy podjęło decyzję, by chwilę później stwierdzić, że o nieprzyjęciu kandydatów zdecydowało Biuro Kadr MON. Twierdzą, że nie znają podstawy prawnej stanowiska MON – a przecież każdy, kto zna elementarz pism urzędowych wie, że w tego rodzaju sprawach w komunikacji przesądzających stanowisk podaje się podstawę prawną.

Cóż, ani MON, ani AMW nie są w stanie jej wskazać, bo po prostu jej nie było.

Ale jest coś jeszcze. Według naszych informacji AMW po prostu mija się z prawdą. W rozmowie z prawnikami feralnego dnia w Gdyni osoby z Akademii powoływały się bowiem na pismo prok. Szeląga. Więc odpowiedź na pytanie nr 4 wygląda po prostu na kłamstwo. Dlaczego ono pada? Czy pismo szefa kadr PK zawiera jakieś problematyczne prawnie stwierdzenia, które nie powinny ujrzeć światła dziennego? A może po prostu AMW bezrefleksyjnie postanowiło „utajnić” fakt otrzymania pisma, usztywniając się na słowo „prokurator wojskowy”? Nie jesteśmy tego w stanie rozstrzygnąć, w każdym razie obecnie.

Asesor

Wróćmy w tym miejscu do Prokuratury Krajowej. Powyżej zasugerowaliśmy, że to historia prokuratorów za czasów Zbigniewa Ziobro może być prawdziwą przyczyną ich negatywnej oceny przez ludzi Dariusza Korneluka. Ale jednostka ma też swoje argumenty formalne, które wg niej powodują, że nie można było pozytywnie zaopiniować kandydatów. Znamy tylko te odnośnie prokuratora Sebastiana Bańko i asesora Krystiana Wasilewskiego. Gdy kierowaliśmy pytania, nie wiedzieliśmy, że w rekrutacji startował także Przemysław Ostojski.

Jeśli chodzi o wymienione przez Pana osoby, to asesor legitymuje się zbyt krótkim stażem asesorskim (16.11.2025 r. zakończył 11 miesięcy asesury), aby mógł ubiegać się o powołanie na stanowisko prokuratora (art. 75 § 1 pkt 7 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze). Innym warunkiem takiego powołania (choć nie ostatnim) jest również wniosek Prokuratora Krajowego (art. 74 § 1 cyt. ustawy), którego w zaistniałej sytuacji krótkiego stażu asesorskiego oczywiście być nie mogło

– wskazał nam prok. Przemysław Nowak.

To problematyczny argument, bo jeszcze przed rozpoczęciem kursu (gdyby się na niego zakwalifikował) Krystian Wasilewski miałby już staż uprawniający go do mianowania na stanowisko prokuratora. Zgodnie z ustawą Prawo o prokuraturze do asesorów stosuje się te same przepisy, co do prokuratorów. A w przepisach wojskowych nie ma żadnego zakazu przyjmowania asesora na kurs oficerski.

Co ciekawe, słyszymy też nieoficjalnie, że jedną z osób rekomendowanych przez kadry PK jest… asesor! Chodzi o prawnika z jednostki łódzkiej. Gdyby była to prawda, dopełniałoby to miary szycia grubymi nićmi tej sprawy.

Przeszkodą tytuł?

Natomiast w kwestii prokuratora Sebastiana Bańko rzecznik PK tłumaczy, że posiada on tytuł prokuratora prokuratury regionalnej.

Ustawa – Prawo o prokuraturze (art. 3 § 2) nie przewiduje w jednostkach poziomu prokuratur regionalnych komórek właściwych w sprawach wojskowych, zatem po zakończeniu przez niego kursu oficerskiego nie byłoby jednostki prokuratury, w której mógłby być wyznaczony na stanowisko służbowe. Oczywiste jest, że nie można go „zdegradować” do wydziału do spraw wojskowych prokuratury okręgowej czy też działu do spraw wojskowych prokuratury rejonowej

– wyjaśnia rzecznik PK.

Zdegradować może i nie można, ale delegować – czemu nie? Ten sam prokurator po przejęciu Prokuratury Krajowej przez Jacka Bilewicza w styczniu 2024 r. był przecież delegowany do… Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów. Dlaczego więc nie można by go delegować do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie są wydziały wojskowe? Tego już rzecznik nie wyjaśnia.

Z drugiej zaś strony, awans do Prokuratury Krajowej pozostaje ustawową kompetencją Prokuratora Generalnego na wniosek Prokuratora Krajowego (art. 74 § 1). Delegowanie prokuratora do innej jednostki prokuratury jest ustawowym uprawnieniem Prokuratora Krajowego (art. 106 § 2 i 3), przy czym w tej sytuacji delegacja musiałaby mieć charakter trwały, co w sposób oczywisty stanowi niedopuszczalną antynomię

– wskazuje dalej Przemysław Nowak.

Ale i to jest argument pozorny. Rzecznik pisze o Prokuraturze Krajowej, bo jest w niej Departament do Spraw Wojskowych. Ten, którym (teoretycznie) kieruje ZPG Tomasz Janeczek. Dlaczego Sebastian Bańko nie miałby spędzić wielu lat na delegacji w PK? Nie ma żadnych przepisów, które tego zakazują.

Inne delegacje nie przeszkadzają

Nie ma również żadnej różnicy między delegowanym prokuratorem wojskowym, a delegowanym cywilem. Ot, choćby takim, jak prokurator Agnieszka Welenc, szefowa zespołu PK ds. „neosędziów”. Pełni ona służbę w PK od lat i pod sam koniec rządów PiS otrzymała tytuł prokuratora prokuratury regionalnej. To taki sam tytuł, jak ten prokuratora Sebastiana Bańko. Skoro Agnieszka Welenc może być na wieloletniej delegacji, to dlaczego nie mógłby na niej być Sebastian Bańko?

Wreszcie, podkreślić trzeba, że nie ma nadpodaży chętnych do ubrania się w togę i kamaszee. Na 6 miejsc w AMW „oficjalna” prokuratura skierowała tylko 4 prokuratorów. Słyszymy od naszych informatorów, że rok temu byli kandydaci na kurs oficerski, którzy nie przeszli rekrutacji. Nie wiemy, czy chodziło o egzamin fizyczny, czy kompetencje intelektualne. Nadto ciągle deleguje się prokuratorów do pionu wojskowego. Skoro są delegacje, to nie jest tak, że są tam obsadzone wszystkie etaty i z założenia brak jest miejsc.

https://wnet.fm/2025/09/26/kierowniczka-zespolu-prokuratury-krajowej-ds-neosedziow-odkrywa-karty/

Pytania do Karola Nawrockiego

Taka polityka kadrowa w armii w okresie napięć za naszą wschodnią granicą musi zadziwiać. Wojsko mogło przeszkolić dwie dodatkowe osoby, zmotywowane ideowo do służby. Ale ich nie przeszkoli. Więc potencjał kursu zostanie niewykorzystany. Trudno dopatrzeć się tu jakiegokolwiek zysku armii, prokuratury, czy wreszcie podatnika.

Całokształt tej sprawy sprawia wrażenie próby utemperowania karier prokuratorów, których obecna władza wyjątkowo nie lubi. Bo walczyli z uzurpacją TSUE, czy rewolucją obyczajową czynioną kosztem zapisów konstytucji. Kiedy można im było zrobić na przekór, tak właśnie uczyniono.

Prawidłowość działania Akademii Marynarki Wojennej oceni Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Skarga w tej sprawie już została skierowana.

Być może zostanie również skierowane zawiadomienie do prokuratury, bo działanie funkcjonariuszy publicznych nosi cechy przekroczenia uprawnień.

Radio Wnet skieruje zaś w tej sprawie pytania prasowe do Kancelarii Prezydenta RP. Chodzi wszak o nieprawidłowości w kształtowaniu kadr armii. A to bez wątpienia jest obszar mieszczący się w kompetencjach prezydenta określonych w art. 134 ustawy zasadniczej.

Jakub Pilarek

https://wnet.fm/2025/10/23/rzecznik-jacek-dobrzynski-manipuluje-opinia-publiczna-w-sprawie-slawomira-cenckiewicza/

Przeczytaj więcej

Lumina Metals i gorączka złota pod Nową Solą. Prof. Pieńkowski ostrzega przed „folderem reklamowym”
Lumina Metals i gorączka złota pod Nową Solą. Prof. Pieńkowski ostrzega przed „folderem reklamowym”
Czarnek: Afera Szpitala Południowego nie polega na wadach systemu. To złodziejstwo i oszustwo
Czarnek: Afera Szpitala Południowego nie polega na wadach systemu. To złodziejstwo i oszustwo
W Szpitalu Południowym był prywatny detoks dla polityków? „Przyjeżdżali odtruć się po alkoholu”
W Szpitalu Południowym był prywatny detoks dla polityków? „Przyjeżdżali odtruć się po alkoholu”