Iwona Tryfon-Wilkoszewska to prokuratorka, która wykonuje obowiązki w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga-Północ. Została zawieszona 22 listopada 2024 roku, bo nie chciała respektować poleceń nominatów bezprawnie powołanego na urząd Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka.
Sąd obciążony grzechem pierworodnym Bodnara
Zgodnie z ustawą Prawo o prokuraturze o przedłużaniu okresu zawieszenia prokuratora w toku postępowania dyscyplinarnego decyduje Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym. I właśnie taka decyzja wobec Iwony Tryfon-Wilkoszewskiej została wydana w piątek. Orzekali sędziowie dyscyplinarni Jarosław Dorywała, Aneta Hładki i Tomasz Grajcar. Czyli prokuratorzy, bo w tej instytucji sąd orzekający w sprawach dyscyplinarnych i dyscyplinarnych-wpadkowych to sąd korporacyjny.
Tryfon-Wilkoszewska nolens volens podjęła obronę przed sądem, który jest obarczony owocem zatrutego drzewa. Wszyscy sędziowie dyscyplinarni są bowiem wyłonieni w ramach nielegalnie przejętej przez Adama Bodnara prokuratury. Są więc pośrednio, można powiedzieć, sędziami we własnej sprawie.
Obrońcy
Prokuratorka postarała się o obronę ciężkiego kalibru. Jej obrońcami (tudzież pełnomocnikami, by są rożne opinie, jak nazywać prawników w postępowaniach wpadkowych, dotyczących spraw zażaleń na zawieszenie itp.) zostali mec. Krzysztof Wąsowski, sędzia Piotr Schab oraz były (de facto legalny) Prokurator Okręgowy w Warszawie Mariusz Dubowski. Na piątkowe posiedzenie stawił się również prezes Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem Andrzej Golec jako przedstawiciel organizacji społecznej.



