W mojej Ojczyźnie – ziemia drży od zawsze,
Czuję jej płacz pod stopami, jak głos
Starych drzew, które pamiętają modlitwy umierających
Zamknięte w korzeniach jak w bursztynie pamięci.

Marsz Niepodległości 2024/ fot. Jaśmina Nowak
W mojej Ojczyźnie – ziemia drży od zawsze,
Czuję jej płacz pod stopami, jak głos
Starych drzew, które pamiętają modlitwy umierających
Zamknięte w korzeniach jak w bursztynie pamięci.
Dziś Jej majętność sprzedana na pstrym koniu koterii!
A wy, co kradniecie z kieszeni ludzi,
Jesteście jak kruki nad zbożem –
Rozsypujecie sny i ziarna obracacie w popiół.
Cierpienie skryte, uwięzione w zbroi uśmiechów,
Wolność? Nie! To srebrnik, co błyszczy w dłoni Judasza.
O, Polska, matko moja! –
Twoje serce bije w rytmie dzwonów zakopanych w ziemi,
Dziadowie twoi byli ogniem, co palił mrok,
Z popiołów tworzyli niebo, z ruin – psalm nadziei.
A teraz? W czasie pokoju – w tej cichej śmierci –
Twoje skarby sprzedane jak sen w lombardzie świata,
Władcy o dłoniach jak szkło – kruchych i zimnych,
Nie widzą, że w każdym groszu błyszczy łza i kropla krwi.
A jednak pachniesz jak wiosna po deszczu,
Jak wolność, którą złożyliśmy na ołtarzu złotego cielca historii.
Czuję, jak krew twoja – rzeka wiecznego trwania –
Przepływa przez nas, śpiewając pieśń o zdradzie i miłosierdziu,
ale i o zwycięstwie wiekuistym.
Niech zstąpi na nich gniew twój, Boże,
Niechaj skruszy serca z kamienia i lęku.
Niech przypomną sobie, że byliśmy iskrami
w burzy, co chciała zgromić piekło.
Ale ja wierzę, choć na przekór czasom,
Że ta ziemia ma w sobie ogień –
Tajemny jak modlitwa w kropli rosy,
Który nie zgaśnie, choćby anioły płakały popiołem.
Polsko! Ojczyzno moja – z Tobą będę,
choćbyś krwawiła w ciszy jak róża pod lodem.
Z każdym oddechem twoim
będę trwał i walczył, aż echo ostatniego dzwonu
rozbije noc i zbudzi dzień.
(c) Tomasz Wybranowski