W czwartek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek na konferencji prasowej przedstawił założenia ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Temat tzw. neosędziów od miesięcy ogniskuje uwagę opinii publicznej, szczególnie w takich chwilach, jak uchylanie wyroków z sprawach o zabójstwa czy akty pedofilskie, co miało miejsce kilka dni temu w Poznaniu ze strony „starych” sędziów.
W „Prawodajni” gospodarz programu Jakub Pilarek rozmawiał na temat prawidłowości umocowania KRS z jednym z czołowych krytyków systemu sprawiedliwości z czasów Zbigniewa Ziobro, sędzią Piotrem Gąciarkiem. Na wstępie rozmowy prowadzący zapytał o przyczyny rachitycznego wsparcia ze strony „neosędziów” (w ocenie Jakuba Pilarka z punktu widzenia prawa byt taki nie istnieje, stąd cudzysłów) wobec prawników, którzy przeciwstawiają się zmianom wprowadzany przez Waldemara Żurka, a więc de facto bronią „neoseędziów”. Dziennikarz przeciwstawił temu zjawisku masowe wsparcie w latach 2017-2023 „starych” sędziów wobec krytyków Zbigniowa Ziobro, takich jak sędzia Gąciarek.
To jest jednak spór o wartości. To nie jest tak, że ja i wielu innych sędziów z mojego środowiska podpisze się pod poglądem, że Krajowa Rada Sądownictwa do roku 2017 działała świetnie, że nie było błędnych decyzji, a wybory do niej były bezpośrednie i równe. To nieprawda. Wybory nie były bezpośrednie, zdarzały się wadliwe decyzje i można było mieć zastrzeżenia do tamtego KRS-u. Tyle tylko, że sposób, w jaki klasa polityczna postanowiła to „naprawiać” oburzył sędziów. I stąd wynikał masowy protest i uznanie, że zmiany godzą w istotę sądów, ich niezależność i prawo ludzi do sądu, w którym politycy nie będą ręcznie nimi sterować.



