W Popołudniu Wnet prof. Zdzisław Krasnodębski wspomina nastroje, które towarzyszyły poprzedniej kampanii parlamentarnej.
Przypominam sobie ten entuzjazm i obietnice, które wówczas padały. Ci, którzy z naiwnością wzięli przekaz Donalda Tuska oczekiwali, że wszyscy „zbrodniarze” pisowscy będą zamknięci, gospodarka będzie się rozwijać, pozycja międzynarodowa Polski będzie taka, że w gruncie rzeczy będziemy kierować Unią Europejską. Polska miała być krajem mlekiem i miodem płynącym, ze związkami partnerskimi i innowacyjną edukacją
– mówi socjolog.




