Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Prokuratura Krajowa: Postępowanie dowodowe w sprawie sędziego Jakuba Iwańca jest w toku

W poniedziałek Prokuratura Krajowa, która przejęła sprawę sędziego Jakuba Iwańca, podejrzewanego o prowadzenie pojazdu po alkoholu, poinformowała, że postępowanie dowodowe nie zostało zakończone.
Prokuratura Krajowa: Postępowanie dowodowe w sprawie sędziego Jakuba Iwańca jest w toku

Przemysław Nowak/ fot. Jakub Pilarek

Sędzia Jakub Iwaniec to jeden z najbardziej ostrych krytyków rządów Adama Bodnara i Waldemara Żurka w ministerstwie sprawiedliwości i prokuraturze. Z kolei jego oponenci oskarżają go o udział w tzw. aferze hejterskiej, czyli wykorzystywania aparatu resortu sprawiedliwości do zbierania haków sędziów kojarzonych ze stowarzyszeniami Iustitia czy Themis. Niezależnie od tego, z której strony patrzy się na sędziego, nie sposób nie zgodzić się, że jest on osobą znajdującą się w centrum batalii o polski wymiar sprawiedliwości.

Dlatego też duże poruszenie wśród osób zainteresowanych tą tematyką wywołała niedzielna publikacja portalu Onet, który podał, że sędzia wjechał pijany w drzewo, a prokuratura prowadzi czynności w tej sprawie.

Potwierdzam, że doszło do zdarzenia związanego z kolizją samochodową. Osobą, którą prowadziła pojazd w stanie nietrzeźwości, był Jakub I. Kierowca został poddany na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Uzyskano wynik pozytywny — 0,96 mg na litr alkoholu [około 1,8 promila – red.]. Pobrano od niego też krew do dalszych badań

– wypowiadał się dla Onetu rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu Rafał Kawalec, przesądzając winę sędziego.

Jeszcze bardziej radykalnie wypowiedziała się bliska współpracowniczka Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Ewa Wrzosek (obecnie radca w ministerstwie), która oskarżyła Iwańca, że przejechał 20 km w stanie kompletnego upojenia, ryzykując życie innych kierowców i pieszych.

— e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights (@e_wrzosek) October 12, 2025

„Krajówka” merytoryczna, „okręgówka” nieostrożna, Wrzosek poza skalą

W poniedziałek w siedzibie Prokuratury Krajowej odbyła się konferencja prasowa rzecznika tej jednostki prokuratora Przemysława Nowaka, w związku z przejęciem postępowania przez Wydział Spraw Wewnętrznych. Choć rzecznik nie odnosił się wprost do wypowiedzi swojego kolegi z Zamościa, ani prokurator Ewy Wrzosek, to z jego słów można wnosić, że Rafał Kawalec przedwcześnie przesądził o winie sędziego, zaś prok. Wrzosek całkowicie wbrew faktom pomówiła sędziego o przemieszczanie się w stanie upojenia na znacznym odcinku drogi.

Ustaliliśmy, iż około godz. 21 z minutami [sędzia] został odwieziony z tej imprezy (…) do domu przez żonę jego kolegi. Odebrała ich z imprezy i przywiozła do go do domu ich samochodem, samochodem kolegi. I to miało miejsce – opieramy się na zeznaniach świadków – około 21 z minutami, a więc jakieś półtorej godziny przed zdarzeniem, w zakresie którego prowadzimy postępowanie

– wskazał prokurator.

Obala to oskarżenie Ewy Wrzosek, która najprawdopodobniej dopowiedziała sobie fakty na podstawie artykułu portalu oko.press, który jednak nic nie mówił o tym, że sędzia kierował pojazdem, wracając z imprezy.

Z informacji OKO.press wynika, że Iwaniec tego wieczora był na imprezie myśliwych w Krasnymstawie

– pisał jedynie autor tekstu Mariusz Jałoszewski.

Z kolei słowa rzecznika Nowaka, które można odczytać jako odcięcie się od słów rzecznika Kawalca (choć sam prokurator podkreślił, że nie zna tej wypowiedzi), dotyczyły niewinności sędziego na tym etapie postępowania.

Oczywiście pan Jakub I. jest niewinny, nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego. Jest teraz osobą podejrzewaną o to, że prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Nawet nie jest podejrzanym, a podejrzewanym

– podkreślił rzecznik.

Szalone „przestrzelenie” narracji przez prokuraturę z Zamościa, a tym bardzie prokurator Ewę Wrzosek z pewnością zostanie wykorzystane przez obronę sędziego Jakuba Iwańca, by wykazywać niemerytoryczny charakter sprawy i chęć linczu na nim. Będzie to również tym łatwiejsze, że wg informacji Radia Wnet na miejsce zdarzenia przybyło trzech prokuratorów, co jest zaangażowaniem sił zupełnie niespotykanym w przypadku tak pospolitego przestępstwa, jak jazda pod wpływem alkoholu.

https://wnet.fm/2025/09/10/sedzia-iwaniec-wygrywa-w-sn/

Świadkowie: byliśmy 3 metry od sędziego

Czy jednak wystarczy to sędziemu, by się wybronić spod zarzutów? Niekoniecznie. Głównym problemem będą tu zapewne zeznania świadków.

W nocy, w sobotę, około godziny 22.50 na komisariat lokalny w miejscowości Rejowiec Fabryczny zadzwonili świadkowie, którzy powiedzieli, że widzieli samochód, który się zderzył z drzewem i kierowca był prawdopodobnie pijany. Po kilku minutach na to miejsce przyjechała lokalna policja. Dokonała rozpytania tych świadków. Świadkowie ci wskazali na Jakuba I. jako kierowcę, mówiąc, że go znają od wielu, wielu lat. Mówili również, że go widzieli na własne oczy, byli 3 metry od drzewa, w które uderzył kierowca. Świadkowie są sąsiadami domu, w którym wówczas mieszkał Jakub I.

– poinformował prok. Nowak.

Problematyczna tajemnica obrończa

Ze słów rzecznika wynika jednak, że do tej pory wyłącznie zeznania świadków obciążają sędziego. Postępowanie dowodowe w zakresie badania samochodu, czy np. zabezpieczenia monitoringu na drogach jest w toku. Prokuratura nie zna także zawartości telefonu sędziego, bo został uznany za potencjalnie zawierający tajemnicę obrończą. Sędzia jest bowiem obrońcą inengo prawnika w postępowaniu dyscyplinarnym, a to rodzi konsekwencje na gruncie kodeksu postępowania karnego.

Gdy ktoś powołuje się na tajemnicę obrończą, można taki telefon zabezpieczyć. Należy go przekazać sądowi, który bada, czy rzeczywiście jest tam tajemnica obrończa i w jakim zakresie. To będzie realizowane przez prokuratora. Nikt tego telefonu nie otwierdał. Jest on bezpiecznie zapakowany po uzyskaniu tego oświadczenia. Będziem postępowali zgodnie z procedurą. Natomiast to nie jest tak, że jak osoba podejrzowana mówi, że w danym telefonie jest informacja obrończa, to że my odstępujemy od weryfikacji tego. Można sobie wyobrazić, jakie byłyby tego skutki. Każdy by tak oświadczał i w zasadzie nie można by było uzyskiwać dowodów w innych sprawach

– podkreślił Przemysław Nowak.

Innego zdania jest Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem, które uważa, że procedurę z przekazaniem do sądu dowodu z tajemnicą obrończą stosuje się tylko w przypadkach wątpliwych.

Procedura zapakowania nośnika w bezpieczny pakiet, o której mowa w art. 225 par. 1 kpk, stosowana jest wtedy, gdy oświadczenie osoby niebędącej obrońcą budzi wątpliwości. Jeżeli obrońca oświadcza, że pisma lub inne dokumenty zawierają informacje związane z tajemnicą obrończą, to pismo, dokument, nośnik pozostawia się u osoby, u której dokonano czynności, bez zapoznawania się z treścią ani nawet wyglądem dokumentu. Art. 225 par. 3 kpk

– wskazali prokuratorzy.

Jaki zakres immunitetu?

W sprawie jest jeszcze jedna wątpliwość. Z naszych informacji wynika, że telefon został sędziemu zabrany siłą. Rodzi to pytania o naruszenie jego immunitetu. Zarówno w kwestii samej przemocy, jak i obejmowania rzeczy sędziego immunitem. Tak szerokie rozumienie immunitetu rodzi faktycznie wątpliwości, czy sędziowie nie stają się kimś w rodzaju „świętych krów”. Ale tak czy owak, działania organów ścigania powinny być zgodne z wypracowanymi, słusznie czy nie, standardami. A jaki jest standard co do interpretowania zakresu immunitetu, gdy chodzi o rzeczy sędziego? Oddajmy głos oko.press.

Prezes Iustitii Krystian Markiewicz podkreślał w opinii dla OKO.press, że immunitet chroni sędzię nie tylko przez zarzutami karnymi, ale chroni też miejsce pracy i zamieszkania przed przeszukaniem. I Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w postanowieniu z 15 grudnia 2020 roku w najważniejszej dla wszystkich sędziów kwestii przyznał rację Beacie Morawiec. Orzekł, że decyzja o przeszukaniu jej domu – w razie gdyby odmówiła dobrowolnego wydania rzeczy – jest nielegalna

– pisał portal przed kilku laty, komentując głośną sprawę karną, którą prokuratura kierowana przez Zbigniewa Ziobro prowadziła wobec krakowskiej sędzi Beaty Morawiec.

Sprawa na lata

Co w tej sprawie jest pewne? To, że oczyszczenie się sędziego Jakuba Iwańca lub też uchylenie mu immunitetu, nie mówiąc już o skazaniu, to kwestia wielu lat. Taka ocena wynika z praktyki funkcjonowania tak prokuratury, jak i Sądu Najwyższego. Tym bardziej, że dochodzi tu jeszcze potencjalnie kwestia orzekania w tej sprawie przez tzw. neosędziów, czyli legalnych sędziów, kwestionowanych jednak przez Waldemara Żurka. W tym wymiarze temu ostaniemu już udało się bez wątpienia pognębić sędziego Jakuba Iwańca, bo jego życie zawodowe zostało dotkliwie zdestabilizowane na długo.

Gdyby sędzia okazał się winny, to tego rodzaju naruszenie prawa bezsprzecznie powinno sprawić, że zostanie usunięty z zawodu sędziego.

Jakub Pilarek

https://wnet.fm/2025/04/15/tylko-na-wnet-fm-sprawa-sedziego-jakuba-iwanca-papierkiem-lakmusowym-patologii-procedury-immunitetowej/

Przeczytaj więcej

Lumina Metals i gorączka złota pod Nową Solą. Prof. Pieńkowski ostrzega przed „folderem reklamowym”
Lumina Metals i gorączka złota pod Nową Solą. Prof. Pieńkowski ostrzega przed „folderem reklamowym”
Czarnek: Afera Szpitala Południowego nie polega na wadach systemu. To złodziejstwo i oszustwo
Czarnek: Afera Szpitala Południowego nie polega na wadach systemu. To złodziejstwo i oszustwo
W Szpitalu Południowym był prywatny detoks dla polityków? „Przyjeżdżali odtruć się po alkoholu”
W Szpitalu Południowym był prywatny detoks dla polityków? „Przyjeżdżali odtruć się po alkoholu”