Projekt Waldemara Żurka zwany ustawą „praworządnościową” został zaprezentowany opinii publicznej w czwartek. Powszechnie został uznany za wierną kopię rozwiązań zaproponowanych kilka miesięcy wcześniej przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.
Jednak sędzia Kamila Borszowska-Moszowska dopatrzyła się bardzo istotnych różnic miedzy oboma projektami. Mówi o nich w rozmowie z Jakubem Pilarkiem.
Minister na konferencji ani się o tym zająknął, ale projekt obliguje prezydenta do powołania sędziego w określonym terminie. Taki zapis znajduje się w przepisach zmieniających poszczególne ustawy ustrojowe, czyli Prawo o ustroju sądów powszechnych, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi oraz analogiczne ustawy o sądach wojskowych i Sądzie Najwyższym. Przepis brzmi tak, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powołuje sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa w terminie trzech miesięcy. To oznacza, że ustawodawca niejako próbuje narzucić prezydentowi obowiązek powołania danej osoby, wbrew prerogatywie prezydenta




