Kilka dni temu na wnet.fm pisaliśmy o wyroku sędziów Sądu Najwyższego Michała Laskowskiego, Dariusza Świeckiego i Marka Pietruszyńskiego, którzy w lipcu br. uchylili wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy, którym „skręcono” sprawę sędzi oskarżonej o jazdę po alkoholu. Świdnicki sąd uznał, że miłośniczce jazdy na „podwójnym gazie” nie uchylono skutecznie immunitetu, bo Izba Dyscyplinarna SN nie była sądem. „Starzy” sędziowie, którzy rozpoznawali kasację, nie zgodzili się z tą argumentacją.
Na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przyznał, że zapoznał się z naszym materiałem prasowym. Proszony o komentarz do zaskakującego orzeczenia stwierdził, że dla niego liczy się wydana później tzw. uchwała siódemkowa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, zgodnie z którą orzeczenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie są orzeczeniami sądu. Na uwagę Jakuba Pilarka, że uchwała ta, niezależnie, co by nie myśleć o jej legalności, odnosi się wyłącznie do IKNiSP, a nie całego zjawiska „nowych” sędziów w Sądzie Najwyższym, minister już nie odpowiedział.
https://wnet.fm/2025/10/03/stary-sad-najwyzszy-wbija-noz-w-plecy-waldemara-zurka-zaskakujacy-wyrok-w-izbie-karnej/
Dwa „gole” prokuratury
Tymczasem dotarliśmy do kolejnego orzeczenia Sądu Najwyższego, które rujnuje pogląd, zgodnie z którym wszyscy rzekomi „neosędziowie” w SN nie wydawali skutecznych wyroków, uchwał czy postanowień. Tym razem nóż w plecy Waldemara Żurka wbiła sędzia Barbara Skoczkowska, orzekająca w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN, czyli następczyni Izby Dyscyplinarnej.



