W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk Leszek Bukowski zauważa, że historycznie rzecz biorąc wojsko było zawsze inkubatorem innowacyjności.
To stamtąd wychodziły technologie, które później znajdowały zastosowanie cywilne
– przypomina ekspert.

Dron MQ-9 Reaper/ fot. domena publiczna
W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk Leszek Bukowski zauważa, że historycznie rzecz biorąc wojsko było zawsze inkubatorem innowacyjności.
To stamtąd wychodziły technologie, które później znajdowały zastosowanie cywilne
– przypomina ekspert.
Bukowski zauważa, że wraz z nadejściem wojny na Ukrainie nastąpiło ogromne przesunięcie technologiczne, związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Ciekawe zmiany zachodzą też jednak na rynku produkcji dronów.
Przed wojną na Ukrainie było tak, że w zasadzie istniało jedno państwo, które dostarczało niedrogie drony na rynek. To były i są Chiny. Chiny były i są potentatem, jeżeli chodzi o możliwości produkcyjne tego rodzaju systemów. Już po wybuchu wojny na Ukrainie, to był może 2023 rok, ukazał się bardzo ważny artykuł w takim czasopiśmie wydawanym przez Massachusetts Institute of Technology, uznawany za najlepszą politechnikę na świecie, w którym autorzy zauważyli, że wszystkie albo znacząca większość technologii narodziła się na Zachodzie, natomiast dziś Zachód nie produkuje żadnej w nich
– mówi Bukowski.
https://wnet.fm/2025/09/15/system-antydronowy-mozemy-dostarczyc-natychmiast-dyrektor-aps-i-byly-szef-formozy-kmdr-dariusz-wichniarek/
Zdaniem rozmówcy Magdaleny Uchaniuk wydarzenia na Ukrainie mogą zmienić tę tendencję właśnie na rynku dronowym.
Trzy lata wstecz odpowiedź była prosta – jeżeli potrzebujemy komponentów do taniego drona, to musimy rozmawiać z Chińczykami. Oczywiście to się nie zmienia bardzo szybko, ale dziś Ukraina staje się właśnie centrum dronowym. Ukraińcy w coraz większym stopniu wytwarzają silniki do dronów, układy sterowania, czy ramy, na których dron jest budowany
– wyjaśnia analityk.
jbp/