Silne, negatywne kompetencje prezydenta są problemem, bo tak naprawdę prezydent chcąc zaistnieć, zafunkcjonować, pokazać swoją agendę, prawie nie ma narzędzi, żeby pozytywnie wpływać na stan prawny, na funkcjonowanie państwa, tylko musi wetować albo wysłać do Trybunału, czyli wkłada kij w szprychy rządu i to zawsze oczywiście jest później komentowane jako utrudnienie pracy rządowi, a po prostu prezydent inaczej nie może, chcąc skorygować kurs funkcjonowania państwa
zauważa były szef Rządowego Centrum Legislacji prof. Krzysztof Szczucki. Punktuje słabość obecnej konstrukcji ustroju państwa polskiego:
Więc w państwie demokratycznym oczywiście nie może być tak, że ta władza w żaden sposób nie jest równoważona, kontrolowana, weryfikowana, ale jednocześnie taka chęć osłabienia wszystkich organów państwa w imię takiego przekonania, że nikt nie może być zbyt silny, no jednak prowadzi do inercji, prowadzi do tego, że w momentach zasadniczych państwo nie działa, nie są podejmowane decyzje.
Gość „Odysei Wyborczej” wierzy, że jest możliwe znalezienie w Sejmie większości 2/3 koniecznej do uchwalenia nowej ustawy zasadniczej:





