Afera wokół Szpitala Południowego nabiera politycznego wymiaru. Po głośnych wypowiedziach dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora placówki, Konfederacja zarzuca państwowym instytucjom, że zamiast skoncentrować się na wyjaśnianiu sprawy, rozpoczęły działania wymierzone w świadka.
– Mamy lekarza z wieloletnim doświadczeniem, który stawia bardzo poważne oskarżenia. Nie wiem, czy one są prawdziwe, ale uważam, że w normalnym państwie tego samego dnia albo następnego dnia rano są zabezpieczone dokumenty w tej sprawie – mówi Wojciech Machulski.
Najpierw wyjaśnienie sprawy, potem ocena świadka
Rzecznik Konfederacji podkreśla, że po ujawnieniu tak poważnych zarzutów priorytetem powinno być zabezpieczenie materiałów i sprawdzenie faktów. Jego zdaniem pierwsze działania państwa poszły jednak w zupełnie innym kierunku.
– Możemy stwierdzić, że aparat państwa zamiast do wyjaśnienia sprawy wziął się do dyskredytowania świadka. Ja tego nie mogę zrozumieć – mówi Machulski.







