Medialna nagonka na sygnalistę
Wokół warszawskiej placówki medycznej rozpętała się prawdziwa burza, a rządzący uruchomili potężną machinę propagandową. Wczorajsze wydanie programu w TVP Info w likwidacji oraz natychmiastowa reakcja premiera pokazały, jak bardzo władza obawia się prawdy o sytuacji w służbie zdrowia. Prowadząca program Justyna Dobrosz-Oracz sugerowała widzom, że ujawniający patologie dr Emil Jędrzejewski „mógł konfabulować” i zachowuje się „nierozsądnie”, bo nie chciał złożyć zeznań w prokuraturze.
Dziennikarze mediów publicznych celowo pominęli jednak kluczowy fakt, który całkowicie zmienia postrzeganie tej sytuacji.
– Justyna Dobrosz-Oracz nie powiedziała, i nie napisał tego również pan Tusk, że pan doktor Jędrzejewski chciał zeznawać w obecności pełnomocnika – zaznaczyła Dorota Kania.
Lekarz i oficer Wojska Polskiego po prostu nie zdążył formalnie ustanowić swojego obrońcy, ponieważ prokuratorska machina ruszyła w ekspresowym tempie. Ton medialnej nagonce nadał sam premier Donald Tusk, który na platformie X publicznie podważył wiarygodność dr. Jędrzejewskiego. Natychmiast po tym wpisie media państwowe oraz prywatne tytuły, z „Gazetą Wyborczą” na czele, rozpoczęły zmasowaną kanonadę wizerunkową wymierzoną w sygnalistę.
– Lekarz, który jest atakowany, do którego wymierzona jest kanonada medialna z różnych stron, po prostu obawia się zeznawać bez obecności swojego adwokata – dodała Dorota Kania.
Publicystka przypomniała, że obecna prokuratura potrafi wywierać ogromną presję psychiczną na świadkach, co budzi uzasadniony lęk. Do gry wkroczył również mecenas Jacek Dubois – reprezentujący Dawida Kacprzyka – który zapowiedział karne ściganie lekarza-sygnalisty, jeśli ten nie wycofa swoich oskarżeń. Całość dopełnia internetowa aktywność radykalnej grupy „Silnych Razem”, koordynowanej przez Romana Giertycha, która bezpardonowo atakuje lekarza.
Horror i sfałszowane karty
Afera w Szpitalu Południowym kryje jednak znacznie mroczniejsze tajemnice niż tylko polityczno-medialne przepychanki. Chodzi o ludzkie życie i bezpieczeństwo pacjentów warszawskiej placówki, która podlega pod stołeczny samorząd. W tle nagonki na dr. Jędrzejewskiego toczy się bowiem śledztwo prokuratorskie dotyczące masowego podrabiania dokumentów medycznych.





![Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fpanel.wnet.fm%2Fwp-content%2Fuploads%2F2025%2F10%2FG4AxSMIW8AAahb5-scaled.jpeg&w=3840&q=75)
