W polskiej polityce dużym echem odbiła się rozmowa Sławomira Mentzena z Mateuszem Morawieckim. Miała ona miejsce w ramach „Piwa z Mentzenem”, inicjatywy lidera Konfederacji, polegającej na swobodnych dialogach z uczestnikami życia polityczego. W tej samej formule gościem Mentzena był ostatnio były premier Leszek Miller.
Wojciech Machulski, który pełni funkcję rzecznika prasowego partii Sławomira Mentzena Nowa Nadzieja, krytycznie ocenia Millera jako polityka, ale równocześnie stwierdza, że byłby lepszym premierem, niż Mateusz Morawiecki. Zaznacza, że Miller nie zadłużył Polski tak bardzo, jak Edward Gierek, „którego Jarosław Kaczyński nazwał patriotą”.
Celem rozmowy z Leszkiem Millerem nie było jego chwalenie, czy twierdzenie, że był świetnym politykiem, czy albo gloryfikowanie jego przeszłości w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Celem była ciekawa rozmowa, na wysokim poziomie. Uważam, że Leszek Miller bardzo kulturalnie podszedł do tej rozmowy. Oceniam jego kulturę osobistą, co nie znaczy, że się zgadzam z jego poglądami, bo jest politykiem lewicowym, politykiem, który miał swój udział w partii, która była kontynuatorem linii sowieckiej




