Hejt i gry wokół kandydatury Nawrockiego
Wydaje mi się, że gdybym była częścią partii, to na pewno by mnie to dotykało jakoś bezpośrednio, ale ja odnoszę wrażenie, że byłam jednak bardziej z boku
tak Emilia Wierzbicki wspomina swój odbiór zmasowanej kampanii oszczerstw wymierzonych w obywatelskiego kandydata na prezydenta, startującego z poparciem Prawa i Sprawiedliwości.
W normalnych warunkach, obywatele nie powinni być zmęczeni tą władzą, ponieważ minęły dopiero dwa lata, więc my byliśmy naprawdę na niezbyt dobrej pozycji od początku i odnoszę wrażenie, że potem naprawdę zaczęło iść coraz lepiej, no i naprawdę takim momentem kulminacyjnym była wizyta w Stanach Zjednoczonych.
nakreśla dalej rozmówczyni Wiktora Świetlika okoliczności, w jakich przebiegała kampania.




