Rozmówca Łukasza Jankowskiego zastrzega, że nie może zdradzić pochodzenia taśm, bo redakcja Republiki jest zobligowana tajemnicą dziennikarską. Wyśmiewa jednak teorie, że pochodzą one z uzysku z kontroli operacyjnej dokonywanej za pomocą programu Pegasus w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Odnosząc się do już opublikowanych nagrań, Gmyz zwraca uwagę na charakter rozmowy Romana Giertycha z Donaldem Tuskiem.
W momencie, w którym Roman Giertych opowiada o przekazywaniu swoich podpisów Stanisławowi Gawłowskiemu nie budzi to żadnych kontrowersji ze strony Donalda Tuska. Nie słyszymy, „Roman, być może to jest nieuczciwe”. I to jest rzeczywisty problem, że obaj panowi uważają tego typu postępowanie za coś normalnego, a normalnym to nie jest




