Po wyborach w Polsce pojawiają się głosy podważające status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która ma rozpoznawać protesty wyborcze. Osoby związane ze środowiskiem Platformy Obywatelskiej podnoszą także wątpliwości, co do prawidłowości liczenia głosów.
Sędzia Sądu Najwyższego prof. Kamil Zaradkiewicz przyznaje, że nie wyobraża sobie kwestionowania wyniku wyborów w sposób naruszający obowiązujące procedury.
Skutki tego byłyby niewyobrażalne. Zwróćmy uwagę, że mimo, iż w przestrzeni publicznej często powtarza się, że prezydent ma ograniczone uprawnienia, polegające na wetowaniu ustaw i nadawania orderów, to jednak po pierwsze podpisuje on ustawy. W tym sensie jest elementem procesu ustawodawczego, tym ostatnim organem współuczestniczącym w uchwalaniu ustaw





