W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk dr Krzysztof Pujdak przyznaje, że rozwój sytuacji wokół Szpitala Południowego jest dla niego zaskoczeniem.
– Nastawiłem się na rozmowy o saloniku VIP, który byłby podobny do PRL-owskich sklepów za żółtymi firankami. To też oczywiście sprawa naganna, ale nie spodziewałem się, że będziemy mówić o robieniu tomografii komputerowych osobom zmarłych i innych kompletnie nagannych zaniedbaniach w stolicy europejskiego kraju – mówi kardiolog.
Krzysztof Pujdak stwierdza, że nie wyobraża sobie, by Emil Jędrzejewski, który w Kanale Zero przedstawił szereg szokujących informacji o działaniu Dawida Kacprzyka, mógł konfabulować.
– Jeżeli doszłoby do takiej sytuacji, że zapomniany pacjent jest znajdowany martwy trzy godziny później w toalecie i dla sfałszowania dokumentacji robi mu się tomografię, to musiałyby w to być zaangażowane różne osoby. Personel radiologii, personel SOR. I potem musiałaby panować zmowa milczenia na ten temat, skoro my dowiadujemy się o tym po paru miesiącach – podkreśla lekarz.






