Choć Polska formalnie znajdowała się wówczas po stronie państw sprzymierzonych, trudno mówić o jakimkolwiek triumfie. To „zwycięstwo” miało dla nas wyjątkowo gorzki smak.
Dziś w dyskursie publicznym świata Zachodu dominuje narracja o pokonaniu III Rzeszy przez aliantów. Kraje zachodnie, które tak chętnie powołują się na spuściznę Norymbergi – w kluczowym momencie pozostały bierne wobec napaści na Polskę. W cieniu opowieści o zwycięstwie nad III Rzeszą milknie dramat narodu, który pierwszy stawił zbrojny opór Hitlerowi i przez sześć długich lat ponosił niewyobrażalne ofiary. Lata mijają, świadkowie odchodzą, a zbiorowa pamięć ulega erozji.
Coraz częściej można odnieść wrażenie, że pamięć o II wojnie światowej nawet w Polsce zaczyna blednąć. Rocznice mijają, ale refleksja staje się powierzchowna. Wśród młodszych pokoleń narasta dystans do wydarzeń, które ukształtowały losy całego narodu.
W tym kontekście niezwykle poruszające stają się słowa piosenki Edmunda Fettinga:






