Jeżeli po przeczytaniu powyższego tytułu i leadu pomyśleli Państwo, że macie do czynienia z kolejnym tekstem publicystycznym o kampanii prezydenckiej, to jesteście w błędzie. Autor dokonał bowiem pewnego rodzaju prowokacji. Jednak to, co pomyśleliście jest ważne dla niniejszych rozważań. „Kolejny egzaltowany tekst prawicowego dziennikarstwa”. „Dobrze, ale mu przywalił, trafił w dziesiątkę”. „Zieeeeewww… ile można…”. „Super, druga tura bez Bążura”. Tego rodzaju myśli pewnie pojawiły się w Państwa głowach.
Nikomu normalnemu nie przyszło jednak do głowy, że za takie słowa autor powinien być objęty postępowaniem karnym z osławionego art. 212 kodeksu karnego.
Słowa Mateusza Morawieckiego
Taka myśl nie pojawiła się również w głowie asesorki prokuratorskiej z Prokuratury Rejonowej w Sławnie, która w 2020 r. dostała do referatu sprawę dotyczącą słów ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego o kandydacie na prezydenta Rafale Trzaskowskim, wypowiedzianych w miejscowości Sławno. W rzeczywistości to właśnie Morawiecki wypowiedział tytułowe słowa.
Drodzy mieszkańcy Koszalina, oprzyjcie swoje myśli, swoje wybory o fakty, nie o mistyfikację, kuglarstwo, oszustwa pana Trzaskowskiego, który rano zapomina, kim był wczoraj, a wieczorem nie poznaje samego siebie w lustrze




