Posłuchaj całej audycji:
Polityczna rzeczywistość na Filipinach jest mocno spolaryzowana, co pokazuje, że proces ten dotyczy wszystkich krajów na świecie, a nie tylko np. Polski.
Jestem w Manili, doleciałam tutaj wczoraj do tego ponad 14-milionowego miasta. Z przedmieściami to właściwie dwadzieścia kilka milionów. Bardzo różni się to miejsce od prowincji, na której do tej pory byłam. Już spotykam się z głosami popierającymi obecnego prezydenta Markosa. Mam przed sobą gazetę „The Manila Times”, w której jest napisane, że w ankiecie czterech na dziesięciu pytanych Filipińczyków opowiada się za Ferdinandem Romualdez Marcosem





