Prokuratura Krajowa opublikowała 14 stycznia tzw. raport Bodnara, zawierający listę 200 spraw, które w ocenie zespołu prok. Katarzyny Kwiatkowskiej miałyby mieć podłoże polityczne. Wśród nich znalazła się sprawa umorzenia postępowania przeciwko działaczce ONR Justynie Helcyk. Młoda kobieta w 2015 roku podczas manifestacji we Wrocławiu wnosiła radykalne hasła antymigranckie. Zdaniem bodnarowskich śledczych działanie Prokurator Okręgowej we Wrocławiu Justyny Pilarczyk w tej sprawie mogła spełniać znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień.
Pomimo, że prokuratorka nie jest podejrzana, a nawet nie wszczęto jeszcze w tej sprawie postępowania karnego (sprawa badana na razie w ramach postępowania sprawdzającego przez Wydział Spraw Wewnętrznych PK), media okrzyknęły, że grozi jej do 10 lat więzienia.
Infekcja lewactwem w prokuraturze
Do sprawy odniósł się były Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.
Zainfekowana lewactwem prokuratura Adama Bodnara prześladuje nawet tak doświadczonych prokuratorów, jak Justyna Pilarczyk, bo uznała, że prawo karne tylko w zupełnej ostateczności powinno ograniczać wolność słowa



