Czuję wielką radość, że po 40 latach, ludzie pamiętają księdza Jerzego. Jak Ksiądz miał tylko moment wolnego, przyjeżdżał na Podlasie, które tak bardzo kochał. W Warszawie spędzałem ostatnie wakacje z księdzem, 2 tygodnie przed śmiercią. Chodziliśmy na lody na Starówkę, na placu obok pomnika syrenki, słynne lody bazyliszka. Tak, jak ksiądz Jerzy wywoływałem zdjęcia czarno-białe, to także wspominam. Pogrzeb księdza Jerzego, był największym pogrzebem w historii Polski. To tragiczne wspomnienia, ale wsparcie tak wielu ludzi było czymś, co pozwalało przetrwać.
https://wnet.fm/broadcast/muzyczny-wieden-w-bielsku-bialej-wystawa-o-bl-ks-popieluszce-ktorej-nie-mozna-przegapic-czyli-cala-naprzod-16-10-24/




