Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar 1 lipca zawiesił władze Sądu Okręgowego w Warszawie i prezesów niektórych sądów rejonowych. Zawieszeni sędziowie dowiedzieli się o tym fakcie dopiero pod koniec dnia. Podobnie sędzia Janusz Włodarczyk, który zgodnie z ustawą, jako sędzia najstarszy „szarżą” po wiceprezesach SO w Warszawie, miał przejąć stery sądu, poznał swoją nową rolę tuż przed 16-tą 1 lipca.
Zawieszeni prezesi opierając się na własnej interpretacji ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, Kodeksu pracy i Kodeksu cywilnego uważają, że bieg zawieszenia rozpoczynał się dopiero 2 lipca.
Sąd bez kierownictwa
Analizując sprawę przyjęliśmy roboczo za dobrą monetę wersję ministerstwa, zgodnie z którą prezesi zostali zawieszeni 1 lipca. Postawiliśmy zarzut, że skutkiem takiego założenia byłoby uznanie, że Sąd Okręgowy w Warszawie przez cały dzień pozostawał bez kierownictwa. Skoro sędzia Włodarczyk swoje obowiązki zaczął realnie wypełniać w połowie 2 lipca, a poprzednie władze o zawieszeniu dowiedziały się pod koniec 1 lipca, to decyzje zawieszonych prezesów podejmowane w tym dniu powinny być uznane za nieważne.




