Ofiarą Zielonego Ładu pada rolnictwo europejskie. Interes rolników polskich jest w tej chwili zbieżny z interesem rolników krajów członkowskich – wskazuje Ardanowski.
Zdaniem byłego, ministra choć projekt ten uderza najbardziej w rolnictwo, to dotyczy on szerzej całej działalności człowieka.
Niedobre jest jedzenie, niedobre są ubrania, komunikacja czy wytwarzanie energii. Niektórzy, nie rozumiejąc obiegu pieniądza, podnoszą, że Unia nam za to wszystko dopłaci. Ale przecież żeby dać, najpierw musi zabrać w „ukraść” w podatkach – mówi Ardanowski.
Dlatego według polityka konieczne jest przeciwstawienie się ideologii Zielonego Ładu i walka o zdrowy rozsądek w Polsce i Europie. Jan Krzysztof Ardanowski, który popiera piątkową manifestację rolników i związkowców, a także bierze w niej udział, uważa, że same manifestacje to jednak za mało. Wskazuje także na ryzyko skłócania rolników przez premiera. Krytykuje działalność – jak to nazywa – pożytecznych idiotów, wskazując przede wszystkim wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka.





